zobacz moje ≡ fotografie § recenzje filmowe

Etykieta siatkówka

żółta kartka dla Cestelaniego i siatkarzy

Jak łatwo się domyślić, mam na myśli mierne efekty występów polskiej reprezentacji siatkarzy w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Co mnie niepokoi? Najpierw wynik. Słaby – ledwo 10 miejsce z wygranymi pół-na-pół. I nie chodzi tu o zamieszanie związane z priorytetami celów reprezentacji na 2010r. Tutaj najpierw od początku jasno mówiono, że Liga Światowa nie jest priorytetem – priorytetem są wrześniowe Mistrzostwa Świata w Italii. Między innymi dlatego siatkarze mieli ledwo ponad tydzień wspólnego zgrupowania i pierwsza runda – mecze z Niemcami pod wodzą Lozano – zakończyła się kompromitacją. Ja nie byłem tym szczególnie zaskoczony, bo Niemcy byli na wyższym poziomie przygotowania i zgrania. Ale pomyślałem sobie – teraz musi być już tylko lepiej, przecież w końcu uda się zestawić optymalną szóstkę. Wtedy niespodziewanie zaczęto mówić o rzekomo realnej możliwości awansu do Final Six światówki. Zadanie w zasadzie dość realne, o ile wykrystalizowałaby się podstawowa szóstka.

Jednak nic takiego się nie stało. Niemal każdy mecz zaczynaliśmy w innym składzie. Tak, jakby Castellani współpracował z tymi zawodnikami pierwszy raz w życiu. Zacząłem się poważnie obawiać – o co w końcu chodziło? O wejście do finału Ligi Światowej? Przecież robiliśmy wszystko, aby tak się nie stało!

Czytaj dalej

połączenie siatkówki i szczypiorniaka

Och, taki drobny fakt, ciekawostka jak się splata siatkówka z piłką ręczną.

Tu mam na myśli braci Jurkiewiczów – Wojciecha Jurkiewicza, obecnie środkowego w Delekcie Bydgoszcz oraz jego młodszego brata Mariusza Jurkiewicza, rozgrywającego w reprezentacji Polski grającej właśnie pod wodzą Wenty na Mistrzostwach Europy w Austrii.

Jak zapewne już sprawdziliście, Mariusz jest niższy i cięższy, a Wojtek wyższy o jakieś 7 cm i lżejszy. Wydaje mi się, że wybrali dyscypliny sportu bardzo trafnie.

A teraz obrazki:

Czytaj dalej

we are the champions my friend!

Zrobili to! Jesteśmy najlepsi w Europie! Siatkarze są Mistrzami Europy!

Nie będę tu pisał o poziomie gry w tym finałowym meczu, bo z naszej strony był on mocno przeciętny. Teraz to nie ma znaczenia – zwycięzców się nie sądzi! Tylko wynik ma znaczenie. On pójdzie w świat i będzie miał odzwierciedlenie w rankingu światowym, gdzie z pozycji 7 wejdziemy wyżej. Przypomnę tylko, że wyżej od nas byli tam m.in. Bułgarzy, Serbowie, Rosjanie i Włosi.

Teraz chcę napisać o trzech rzeczach. Najpierw chcę tu publicznie się pokajać – nie wierzyłem w Piotra Gruszkę. Wydawało mi się, iż wicemistrzostwo świata z Lozano powinno być zakończeniem kariery reprezentacyjnej Gruszki. Że powinien ustąpić miejsca młodszym i lepszym zawodnikom. Tym razem jednak stary wyjadacz osiągnął nowy szczyt swojej formy. W pełni zasłużył na tytuł MVP czempionatu. Źle zatem oceniłem Gruszkę. Zwracam honor!

Czytaj dalej

siatkarze muszą zdobyć złoto!

Muszą zdobyć złoto! Teraz już zwyczajnie nie mają wyjścia. Wspaniale zagrali wczoraj przeciw Bułgarii. Dominowali przez cały mecz, bo narzucili rywalom swój styl. To zaprocentowało. Mają już co najmniej srebrny medal!

Wieczorny horror w meczu Francja-Rosja przekonuje o jednym: zarówno Francja jak i Rosja są w zasięgu polskich siatkarzy. Rosja szczególnie. Francuzi sami zafundowali sobie tie-breaka, a wielcy i dumni Rosjanie nawet nie zauważyli, kiedy przegrali. Coś wspaniałego.

Z Francuzami trzeba wygrać ponieważ: wygraliśmy z nimi już dwukrotnie, ponieważ aktualnie jesteśmy lepsi siatkarsko, ponieważ trójkolorowi grać będą dziś na oparach – będą mieli siłę tylko na pierwszego seta.

Oglądając wieczorne zmagania Francja-Rosja zadawałem sobie pytania:

Gdzie są Bułgarzy, którzy sugerowali, że Polska weszła do półfinału przypadkiem?

Gdzie są Serbowie z Grbicem i Milijkovicem – którzy wychodzą na boisko tylko po to, aby wygrywać?

Gdzie są włoscy siatkarze, którzy już rodzą się najlepsi na świecie?

Gdzie są Hiszpanie, którzy mają muchy w nosie i na przeciwników umieją patrzyć tylko z wyższością?

Gdzie są Finowie, którzy niemiłosiernie zbili nas w Lidze Światowej?

Gdzie oni wszyscy się podziali?

Czytaj dalej

medal na wyciągnięcie ręki?

Odetchnąłem po trzech wygranych polskich siatkarzy na Mistrzostwach Europy. To były przyzwoite mecze. Teraz trzeba trzech następnych wygranych. Jesteśmy w półfinale, nawet jeżeli jeden z tych pozostałych trzech meczy przegramy.

Dziś zagramy z obrońcą tytułu ME Hiszpanią, jutro ze Słowacją a pojutrze z Grecją. Bardzo ciekawi mnie dzisiejszy mecz. Napisałem wcześniej, że nie wierzę w Hiszpanię. W niedzielę oglądałem w całości ich pojedynek ze Słowacją i utwierdził mnie on w przekonaniu, iż Hiszpanie są cieniem samych siebie. W tym meczu sprawdził się jedynie G.Falasca, który dwoma seriami mocnych serwisów robił w drobny mak Słowaków. Wydaje mi się, że tylko te serwisy pokazywały przebłyski dawnej formy hiszpańskiego atakującego.

Guillermo Falasca

Poza tym wypada on bardzo przeciętnie lub słabo. Podobnie, jak reszta jego drużyny.

Czytaj dalej

cała uwaga na Turcję

Być może niektórzy się domyślają – nie będę teraz pisał o tym, iż Turcji nie wolno przyjmować do Unii Europejskiej z powodu Islamu. Choć to prawda. Napiszę parę uwag o siatkarskich Mistrzostwach Europy, które dziś starują w Turcji. W grupie z Francją, Niemcami, Turcją będą grali polscy siatkarze pod wodzą D.Castellaniego. Co do tego czempionatu mam w zasadzie same obawy. Bowiem o naszej reprezentacji niemal nic pewnego powiedzieć nie można. I to właśnie dramatycznie poszerza margines ryzyka.
Naprawdę nie wiem, na co nas stać?

Czytaj dalej

Brawo siatkarze i brawo Lozano!

Oto spełnia się mój sen. Oto spełnia się sen tysięcy kibiców siatkarskich. Nasza narodowa reprezentacja pod wodzą Argentyńczyka Raula Lozano jest już medalistą Mistrzostw Świata 2006 – dziś w praktyce są wicemistrzami, a w jutrzejszym finale wydarzyć się może wszystko.

Nie odpuściłem żadnego meczu z tegorocznego mundialu. Ba – oglądnąłem też sporą część turnieju w Paryżu wygranego przez Serbię i Czarnogórę. Podczas meczu z Rosją omal się nie rozpadłem z emocji. Wzięliśmy srogi rewanż na Rosji i Serbii. To było słodkie.

Podziwiam Lozano. Mimo wyraźnej niechęci tzw. polskich działaczy i ich kreciej roboty w formie oporu przeciw przesuwaniu terminu PLS na sezon 2006/07 – Lozano pokazał, że jeśli chce się sięgać po najwyższe laury, trzeba być gotowym do najwyższych poświeceń. To, że jutro zagramy o złoto, to efekt ciężkiej pracy zawodników i trenera z nimi. Teraz już konsumujemy słodkie owoce.

Czytaj dalej

Strona 1 z 212

Copyright © head.log
dla wszystkich, lecz nie dla każdego

Zbudowany w oparciu o Notes Blog Core
Powered by WordPress