Kilka dni temu miałem drobny ubaw z tiwi. W kanale TV4 jest późnym wieczorem programik rozrywkowy pod nazwą 'Czułe dranie'

Program jak to program rozrywkowy - nie stawia wymagań, raczej szuka tanich chwytów. Ale luzacka idea mi się podoba - w szczególności klatka z niewolnicą lub niewolnikiem kręcącym się tanecznie do raczej niesłyszalnej muzy...
Otóż mój ubaw wziął się z tego, iż gościem programu była niejaka Kazimiera Szczuka!

Nie jestem szczególnym fanem Kazimiery, ale w odróżnieniu od reszty feministycznej czeredy - ona jakoś nie odrzuca mnie. Kilka razu nawet obejrzałem jakieś jej programy o książkach. To inteligentna i kulturalna osoba. Przecież.
Program miał zmierzyć się z potocznym obrazem Kazimiery-feministki. Najpierw postanowiono sprawdzić, czy umie założyć prezerwatywę ... Zakładała prezerwatywę na ogórka!
Owszem - Kazimiera umie założyć prezerwatywę.

Potem zapytano Szczukę o to, czy goli nogi? Przecież hardcorowe feministki nie golą nóg, bo jest równouprawnienie - skoro faceci nie golą, to kobiety też golić nie będą! A co?!
Kazia przyznała, że goli nogi, bo ogolone nogi są bardziej estetyczne. Ma rację kobieta, prawda? Prowadzący nie dowierzali, więc zadarła nogawki spodni i pozwoliła prowadzącemu organoleptycznie sprawdzić swoją prawdomówność w temacie owłosienia kończyn dolnych.

Aby postawić kropkę nad 'i', prowadzący poprosili o demonstrację umiejętności golenia. I nasza dzielna Kazia zrobiła to... jako demo posłużyły giry prowadzącego.

Taki program mogę oglądać na koniec dnia... Dla jasności dodam, iż w tanecznej klatce kręcił się facet, ale główna bohaterka ani razu nie spojrzała na niego. Sam nie wiem, czemu?