W zasadzie nie powinienem tu używać liczby mnogiej. Powinno być: co zyskał dziennik Rzeczpospolita?
Ja mam wrażenie, że nic nie zyskała. Więcej: chyba straciła na autorytecie.

Czytam bowiem uzasadnienie jakie podał rednacz rzepy Grzegorz Gauden. Owszem: jest ono klarowne - W wolność mediów w Europie usiłują ingerować politycy państw islamskich [..] Wolna prasa i wolne państwa nie mogą ulec temu szantażowi. Osobiście stoję na stanowisku, że RZ popełniła błąd. Miała szczytny cel, ale zareagowała poniekąd emocjonalnie i w złym kierunku. To było działanie krótkowzroczne.

Krótkowzroczne dlatego, że stanowi gest - jest machaniem transparentem z hasłem wolności słowa, choć jest drastycznie oczywistym, iż tu wolność słowa jest tu w konflikcie z odpowiedzialnością za nie. Innymi słowy: Gauden i jego dziennik świadomie obraził uczucia religijne ogółu muzułmanów.
Krótkowzroczność emocjonalnego gestu naszego dziennnika widać także w tym, że w zasadzie zaatakował (że tak powiem) z górnego C i w zasadzie nie wiadomo, co w dalszej kolejności mógłby zrobić? No, chyba, że nic nie zamierza zrobić - co jest wysoce prawdopodobne.

Gauden jest przenikliwym dziennikarzem i wie, iż wkracza na teren (toczącej się od bardzo dawna) wojny kultur. Sam pisze o tym w wspomnianym uzasadnieniu. Ale wojna kultur toczona na krótkie lewe-sierpowe wymierzone w uczucia religijne jest kiepskim polem do popisu. Wtedy można sobie tylko pluć w twarz. A to dość durne zajęcie. Tego nawet dresiarze nie robią.

A co powinna zrobić Rzeczpospolita, żeby wykazać się lepszym skutkiem?
Powinna opublikować jako wkładkę lub dodatek całą książeczkę Oriany Fallaci Wściekłość i duma - najpełniejsze jak dotąd credo zachodniej cywilizacji upadającej pod ciosami walczącego, ekspansywnego Islamu. I to uważam za właściwy ruch.
Rzepa li tylko wzburzyła emocje i bez potrzeby obraziła uczucia religijne sporej części muzułmanów, którzy są dalecy od wspierania terroryzmu! A tymczasem mamy wojnę kultur w której, my - chrześcijański Zachód - jesteśmy w głębokiej defenzywie.
Jednak publikacja, którą sugeruję byłaby - jak podejrzewam - zbyt trudna dla politycznie poprawnego dziennika jakim jest Rzeczpospolita. Więc jej redakcja wybrała działanie po najmniejszej linii oporu. Podanie czytelnikom bardzo swoistego dzieła, jakim jest Wściekłość i duma wymagałoby stanięcia w obronie wielu innych wartości - nie tylko wolności słowa. Tego szanowna redakcja już zapewne nie zrobi.
Więcej - w opublikowanym uzasadnieniu dostrzegam swoistą sprzeczność - można powiedzieć dwulicowość:

Zdecydowaliśmy się przedrukować te karykatury, bo całkowicie odrzucamy metody, do których odwołali się islamscy przeciwnicy publikacji. Wolności wypowiedzi trzeba bronić. Także wtedy, kiedy nie zgadzamy się z ich treścią.

Skoro się nie zgadzają z treścią, to dlaczego publikują? W innym miejscu widać jak na dłoni, że nasza gazeta nie ma najmniejszego wyczucia sytuacji i nie rozumie, że to co dla Cywilizacji Judeo-Chrześcijańskiej wyrosłej na tolerancji religijnej XVIII wieku jest normą, dla prawie całości Islamu nie ma zastosowania:

Wyznawcy islamu sięgnęli jednak po metody, które są obce naszej cywilizacji. Po publikacji prywatnego dziennika w małym kraju europejskim państwa islamskie odwołują swoich ambasadorów i domagają się przeprosin od polityków. W wolność mediów w Europie usiłują ingerować politycy państw islamskich. Publicznie palone są flagi Danii, a terroryści grożą zamachami i porywaniem obywateli krajów, w których wolne i niezależne od państwa dzienniki w imię solidarności opublikowały karykatury.

Czy nasi dziennikarze nie przyjmują gołych faktów, iż pojęcie tolerencji i demokracji wraz z pokojowym rozwiązywaniem sporów jest obce narodom islamskim? Celowo użyłem wskazania na narody bo nie ma sensu rozróżnianie tu reżimów w krajach arabskich: niekóre są teokratyczne, inne policyjne, a jeszcze inne na wpół plemienne lub kastowe. To akurat nie ma tu nic do rzeczy.

Kończąc: Rzeczpospolita popełniła poważny błąd. Obraziła cudze uczucia religijne. Wzięła - lub wydawało jej się, że wzięła - udział w konflikcie kultur: islamskiej i judeo-chrześcijańskiej. Jednak tak naprawdę Rzeczpospolita wykonała pusty gest, który poszedł w fałszywym kierynku.
Dlatego ja nie podam żadnych linków do karykatur Mahometa - to jałowe gesty.