13tego

Piątek i to piątek 13 dnia miesiąca to zbieżność budząca niepokój. Ale oczywiście bez przesady. Tu się z Jarkiem zgadzam. I tak pozostanie: to jest dzień, okazja do żartowania i luźniejszej atmosfery („skoro dziś TEN dzień, to pracować się nie da …„). I to wszystko. Ale przedwczoraj w piątek 13 lutego miałem naprawdę zły dzień. Zaczęło się raczej lekko – oto Michał znalazł jakiś zupełnie dziwny błąd w konfiguracji Mailmana na serwerze. Z tym można żyć. Zwłaszcza, że jak się nie da tego naprawić bezpośrednio, to już napewno można to ominąć. I tak się zresztą stało. Ale nie minęły dwie godziny kiedy cały mój świat sie zachwiał.

Oto jestem na dwa dni przed odpaleniem ostatniego etapu kluczowego projektu. Zaglądam do konfiguracji produktu i nagle stwierdzam, że przez ponad 6 tygodni opieraliśmy się na złym założeniu … [nie będę wchodził w szczegóły] … ale wiecie … w ciągu roku są może dwa , góra trzy takie momenty, kiedy tracę panowanie nad sobą i wściekły na siebie rzucam się chaotycznie to w tę, to w tamtą w poszukiwaniu rozwiązania. No i krew mnie przy tym zalewa, bo mogłem to przewidzieć!!! A tak, to nie dość, że cholerny (ale to naprawdę cholerny) stres, a do tego gorączkowe kombinowanie jak załatać nagle dostrzeżoną dziurę i jak uratować własną dupę. Ty razem pewnie mi się to uda, ale musiałem się pokornie udać do kogo trzeba i wyżebrać czas programisty. Nie mówiąc już o tym, że inny programista wsparł moje gorączkowe zabiegi.

No i jak tu nie mówić, że piątek 13tego nie jest pechowy?

kategoria obyczaje. adres wpisu. RSS feed for this post. zostaw trackback.

5 Responses to 13tego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.