Przebiegam sobie rączym truchtem po korytarzu firmy i mijam koleżankę Z. Z racji podziału zadań w zasadzie nie mam żadnych biznesowych kontaktów z koleżanką, choć od zawsze jesteśmy na przyjaznej stopie, bo kilka lat temu rzeczywiście współpracowaliśmy w ramach obowiązków na bieżąco.
Z. mnie zatrzymuje i z widocznym przejęciem w oczach oznajmia:
- Krzyś, muszę ci coś powiedzieć… śniłeś mi się!
Ciarki przeszły mnie na samą myśl, co usłyszę dalej!
- Śniłeś mi się i w tym śnie byłeś faszystą ubranym w sutannę …!
Moja szczęka ciężko opadła na podłogę.
- No i co ja w tym śnie robiłem? – w moim głosie wcale nie było nadziei.
- Znęcałeś się nade mną w jakimś lochu wraz z innymi faszystami w sutannach.
Podobne wpisy:
- kocham reklamę kontekstową (0.625)
- Internet po raz pierwszy (0.594)
- nowy etap w onecie (0.594)
- rewolucja w polskim internecie (0.594)
- wykapany urlop (0.594)
- To nie tak miało być (Losowe - 0.500)
wybrałeś ciekawy sposób na swój coming out :->
Eno… prawdziwy komungałt wymaga bycia pederastą, więc ja się nie kwalifikuję, bo należę do grupy pozbawionej przywilejów
Ciekawa będzie lektura zapytań, po których Google odeśle do tego wpisu
bzyknąles te kolezankę?
ROTFL
spadłem z krzesełka
ale czułem, że koniec końców ktoś z takim pomysłem wyjedzie…
boszzzz, znowu czarny?