5-alfa-reduktaza i te sprawy

Jeszcze inny defekt genetyczny – występujący, jak się zdaje, tylko wśród wieśniaków z pewnego regionu Dominikany – polega na braku enzymu 5-alfa-reduktazy.

Pamiętajmy, że to właśnie ten enzym – uczestniczący w kontroli procesu kształtowania się członka i moszny – jest jakby naturalnym wzmacniaczem sygnału testosteronowego. Bez enzymu 5-alfa-reduktazy rodzi się chłopiec, u którego jądra nie zstępują, a członek jest tak krótki, że wygląda jak przerośnięta łechtaczka. Dzieci takie wychowywane są jako dziewczynki. W okresie dojrzewania napływa druga fala androgenów, najwyraźniej wystarczająca do ukończenia dzieła budowy narządów. Moszna nagle się opuszcza, wyrasta penis, pojawiają się typowo męskie cechy – wąskie biodra, muskulatura, a nawet nieznaczny zarost.

W tej sytuacji rodzina uznaje, że ma syna, a nie córkę. Chłopiec zaczyna nosić męską odzież i umawiać się na randki z dziewczętami. Zaburzenie to jest w Dominikanie tak dobrze znane, że ma nawet swą kolokwialną nazwę. Dzieci takie nazywane są „guevedoces”, czyli „Jaja (jądra) po dwunastce”. Przypuszczam, że ze względu na częstość występowania tego zaburzenia oraz na jego samokorekcję przejście od roli dziewczynki do roli chłopca jest u „guevedoces” mniej traumatyczne niż u dzieci z niedorozwojem komórek Leydiga. Poczucie tożsamości jest jednak tak silnie związane z naszą płcią, że sytuacja, w której fundament ten usuwa się nam spod nóg, musi być zawsze skrajnie stresująca.

[cycat za D.Blum „Mózg i płeć”, W-wa 2000]

kategoria varia. adres wpisu. RSS feed for this post. zostaw trackback.

2 Responses to 5-alfa-reduktaza i te sprawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.