Scena z życia. Miejsce akcji: oddział PKO BP w Andrychowie (Rynek). Czas akcji: piątek 3 października.
Licho ubrany mężczyzna podchodzi do okienka:
- Mam u was konta osobiste z debetami… chciałem zmniejszyć zadłużenie i wykonać wpłaty.
- Proszę bardzo, jakie konta to są i jakie wpłaty?
- Na konto XXXX proszę wpłacić 20 groszy, a na to drugie 10 gr.
Wyciąga rękę i podaje kasierce monety.
Kasjerka nie udaje się ukryć reakcji zdumienia i wymienia zaskoczone spojrzenia z koleżanką. Przyjmuje pieniądze od mężczyzny.
Podobne wpisy:
- dlaczego mniej przestępstw w Krakowie (0.765)
- kryterium kryzysu (0.765)
- nie kocha Niemców, ale kocha ich banki (0.736)
- Prowincjałki (0.529)
- Geek-job (0.529)
- przypadek zadania nr 32 (Losowe - 0.500)
Może to był przebieraniec, który tym sposobem wykazał dobrą wole w celu spłacenia długów? Wtedy sąd nie może zarzucić, że nie spłacało się z premedytacją.
Albo tajemniczy klient.
Pani nie mogła odmówić wpłaty.
PKO BP w Gliwicach (Nowy Świat) czas akcji poniedziałek czyli przedwczoraj
- Mężczyzna mówi do kasjera chciałem wpłacić pieniądze na konto
- Kasjer proszę bardzo, proszę o numer konta i dane do wpłaty
- Pan podaje numer kartkę z numerem
- Kasjer patrzy i mówi, ale to jest konto Pekao, a nie PKO…
- Pan zdumiony odpowiada, a to jest więcej PKO (Pekao)…
(ostatecznie poszedł szukać tego innego PKO (Pekao), którego siedzibę wskazał mu kasjer (wpłata terminowa, i życzliwie ostrzegł o wyższych kosztach i 1-2 dni dla przelewu), ale czy dotarł do PKO czy do Pekao…
Taka scenka byłaby dla mnie normalnością jakieś 10 lat temu, ale dzisiaj zaskakuje brakiem znajomości banków do których chce się wpłacić własne pieniądze.
Taaaaatooooo!
Siedzem sobie na informatyce w szkole i sie nuuudze:P A co do notki: to mi mama opowiadała:)
Eeee tam, to był przebrany kontroler sprawdzający okienka na okoliczność dziwnych przypadków
.