allegromania?

Zastanawiam się nad zepołem uzależnienia pod nazwą allegromania, czyli uzależnienie do aukcji internetowych. Pierwsze spostrzeżenia idą tym tropem.
a. zaczynasz dzień od przeglądnięcia nowych aukcji, które dostajesz mailem w subskrypcji;
b. do tego, co wyżej dodajesz przeklikanie się przez dodatkowe kategorie już w samym serwisie aukcyjnym,
c. konieczne zalogowanie i sprawdzenie, co dzieje się w ‚moich aukcjach’, tu w szczególności, czy w obserwowanych zmieniły się ceny. Potem rzecz jasna nowy monitoring katalogu aukcji, żeby porównać ceny ‚obserwowanych’ z ew. nowymi ofertami na te same przedmioty.
d. w ciągu dnia ponawianie zaglądania do ‚obserwowanych’ i ‚nowych’ w serwisie – a nóż coś nowego się dzieje?
e. doglądnięcie snipa, czy strzały będą skuteczne,
f. jeśli pojawia się coś interesującego w ‚nowych’, to sondażowe maile do sprzedawców, czy nie zechcieliby sprzedać towaru szybciej za cenę XX zł,
g. gdy w ‚nowych’ pojawia się cokolwiek interesującego natychmiast dodajemy aukcje do ‚obserwowanych’ … nawet jeśli nie zamierzamy wcale licytować, ani kupować. Interesuje nas li tylko cena, za którą towar się sprzeda. Warto ją znać, bo pozwala ocenić cenę sprzedaży dla nowych aukcji.
h. kluczowe – nie licytujemy! Obserwujemy bez licytacji. Strzelamy tylko wtedy, gdy jest szansa sukcesu.

Zgoda. Jestem chory.

9 replys to allegromania?

  1. W Allegro zarejestrowałem się niedawno i tak za tym nie przepadałem, tak nadal nie przepadam. Czasem tylko porównuję ceny ze sklepowymi i faktycznie można dostać nieco rzeczy taniej. To wszystko. I tak, jesteś chory! Ale jeszcze jest nadzieja ;)

  2. :-)))

    coś w tym jest, choć to zależy od czasu i miejsca. Są okresy gdy Allegro króluje, są okresy gdy Allegro schodzi na daleki plan i powiadomienia traktuję jak spam.

    Z drugiej strony jakoś nigdy ze względów honorowych nie korzystałem ze snip’a, może warto spróbować ;-)

  3. Jestem chora! Dotycza mnie wszystkie osiem punktów + kiedy ustrzelę super okazję kupuję daną rzecz nawet jeśli jest mi ona totalnie niepotrzebna Ratunku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *