książka o fotografii, która mnie olśniła

Leżała na półce chyba blisko rok, zanim przyszła na nią kolej. Olśniła mnie. Może nawet bardziej, niż S.Sontag O fotografii! Każdemu, kto zajmuje się humanistyczną fotografią, polecam jako lekturę obowiązkową – Rolanda Barthes Światło obrazu

Pod koniec życia, w 1977 roku, Roland Barthes (1915–1980), klasyk współczesnej francuskiej humanistyki, zaczął po śmierci matki pisać książkę o fotografii. Osobistym motywem była próba odnalezienia „istoty” zmarłej Henriette Barthes w fotografiach, jakie po niej pozostały. Paradoksalnie autor odnajduje to, czego szuka, w zdjęciu matki z jej dzieciństwa, z okresu, w którym jej nie znał, przewrotnie zaś – zdjęcia tego czytelnikowi nie pokazuje, uważając, że byłoby dla niego banalne. Dowodzi to, jak subtelne rozważania i doświadczenia podjął w tej bardzo prywatnej książce o nowym zjawisku w sztuce, którego naturę stara się wyjaśnić (tytułowy chambre claire, dosł. „jasny pokój”, nawiązuje w formie gry słów do chambre noire, „ciemnia”, a zarazem chodzi odpowiednio o camera lucida i camera obscura). Inaczej niż malarstwo, fotografia ma u podłoża pewien niewymyślony fakt, mgnienie owego „to było”, „zdjęcie” obrazu z rzeczywistości. Jako odmiana pamięci wprowadza w czas i cały dramat egzystencji. Barthes rozważa „zdjęcie” od strony studium, dociekliwości, analizy, i punctum, owego „ukłucia”, o jakie fotografia przyprawia widza. Czytelnik znajdzie w książce wiele takich puncta w zamieszczonych przez autora reprodukcjach klasycznych dzieł z historii fotografii.

Polecam też dobrą recenzję książki Barhesa, autorstwa P.Bernackiego Czytelnicze sam na sam z Barhesem

kategoria dusza, fotografia. adres wpisu. RSS feed for this post. zostaw trackback.

3 Responses to książka o fotografii, która mnie olśniła

  1. golem14 says:

    „Eseje o fotografii” Nowickiego – to mnie poruszyło. Lubie książki o fotografii(ach) nie o fotografowaniu.
    Jest gdzieś fragment jakiś do poczytania Twojej pozycji?

  2. krzysztof says:

    Co do fragmentów z Barthesa – chyba nie ma. Ale warto zapytać ponownie wujka gugla. Berthes opisuje wyłącznie zdjęcia – nie pisze o tym, jak robić zdjęcia – on pisze o tym, jak je rozumieć. Dla mnie to wspaniały przykład fenomenologii fotografii, wychodzący i opierający się na konkretnych, pokazanych w książce fotogramach.
    Poszukam książki Nowickiego i przeczytam.

  3. golem14 says:

    Obszerny fragment (jeden esej) dostępny jest do poczytania w 8. numerze magazynu PokochajFotografie. Dotyczy zdjęć fenomenalnej polskiej fotograficzki Zofii Rydet. Powiem szczerze, że dzięki temu kupiłem „Dno oka” i z chęciom kupiłbym album ze zdjęciami Rydet lub wybrał się na wystawę jej dzieł. Nowicki skupia się na fotografiach różnych, często przypadkowych i anonimowych. To jest miejscami powalające. Polecam fragment z PF, jakby co mogę książkę pożyczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.