Fotograf Ara Oshagan, cykl: father:land (200or.) pokazujący codzienność Górnego Karabachu. Ten kadr szczególnie trafił mi do przekonania:
fot.Ara Oshagan, cykl: father:land
Podobne
kocham reklamę kontekstową 
Next post
dwa miłe zaskoczenia
Previous post
13 października 2009 at 8:55 |
Świetne ujęcie i światło. Kurczę, czasem dopada mnie chcica na porobienie zdjęć nieco innych, niż standardowe fotki rodzinne… Trza kurna popróbować.
13 października 2009 at 10:37 |
próbować x1000
i do tego łut szczęścia. czyli lajf.