Ła! Jak przeczytałem to doniesienie wpadłem w stupor i zwątpiłem w mój zdrowy rozsądek. Oto feministki w Szwecji wywalczyły sobie prawo pływania topless w publicznym basenie. Hmmm... niby poniekąd pikuś. Standardy moralności publicznej w Szwecji zawsze postrzegałem jako ... niskie. Ale zwątpiłem, gdy poznałem uzasadnienie sądu, który zgodził się na topless.

Municypalny park wodny w Sundsvall zezwolił kobietom na pływanie bez staników w imię równouprawnienia

Podkreślenie moje, cycat za GW.
Zaskoczyło mnie to, bo wolałbym, żeby w imię równouprawnienia faceci zaczęli używać staników, prawda, że logiczne?
I druga rzecz, która mnie zaskoczyła: oto szwedzkie feministki odkryły, co bardziej podnieca facetów - a walka z podniecaniem się Szwedów, to pewnie jakiś ich - feministek - priorytet:

Dlatego kiedy 22-letnia aktywistka Nagich Piersi Ragnhild Karlsson w stroju topless została usunięta z aquaparku Farishov w Uppsali, skierowała skargę do państwowego urzędu ds. równego traktowania płci. Przekonywała, że to właśnie pierś częściowo ukryta w biustonoszu przyciąga większą uwagę mężczyzn niż naturalnie odsłonięta.

Kocham cię Ragnhildo!