Lato - w zasadzie jego końcówka minęły ponoć burzliwie w polskiej polityce. Jak poprzednio obserwowałem to z ukosa :)

Z tego okresu czasu jedno mnie zaciekawiło (i nadal trzyma w tym stanie): cóż takiego się stanie - stać się powinno - aby Samoobrona i LPR mogły się blokować z PiSem w wyborach, które mają nadejść? Mam bowiem dziwne przeczucie, że tak właśnie się stanie. Przecież tak właśnie działo się do tej pory: nawet jeśli koalicjanci ostatnimi wyrazami na siebie najeżdżali i w błyskach fleszy zrywali koalicję - wkrótce okazywało się, iż nadal są razem. Myślicie, że tym razem doszło do faktycznego i trwałego rozkładu pożycia między nimi? Ja nieśmiało sobie myślę, iż pożycie nadal istnieje w utajeniu i przyszłość nas tu zaskakująco zaskoczy. To właśnie dla mnie kluczowa zagadka na najbliższe tygodnie i miesiące.
Pomijam najprostsze i najszybciej narzucające się rozwiązanie ww. zagadki: że PiS w końcu skutecznie rozsadzi partie swoich koalicjantów przejmując niedobitków i pozwalając im spłacić kredyty ... Takie rozwiązanie nie porusza mojej wyobraźni.

Dlaczego proszę o wybory?

Także z ciekawości :)
Ciekawi mnie to, czy tym razem szanowni internauci - tak nienawidzący PiSu i czegokolwiek, co dotąd zrobiono pójdą po rozum do głowy i zamiast jałowo narzekać wykonają rzecz najprostszą: zagłosują przy urnach? Czy też może jak poprzednio sprawa rozpłynie się w wirtualnym ruchu łańcuszków z dowcipami wyśmiewającymi wzrost bliźniaków, fotomontaży z karykaturami małżonek/kandydatek na małżonki, lub obwieszaniem witryn zabawnymi hasłami, że oto ta, czy owa witryna to siedlisko "rzeczpospolitej nr X" (gdzie w miejscu "X" wstawiamy ulubiony numerek)?

Ludzie: sprawa jest prosta - jak nie głosujecie, to nie narzekajcie. A jak głosujecie i wasi faworyci przegrywają, to poszukajcie odpowiedzialności za przegraną także u tych faworytów.
Cóż bowiem teraz widać?
Ano - to samo, co przed ostatnimi wyborami: smutną, sztywną, bezradną PO, która - niestety - już czuje smak zwycięstwa i zaczyna dzielić skórę na niedźwiedziu! I tu nic się nie zmieniło przez ponad dwa lata - ja nie widzę realnej konkurencji dla efektywnej machiny wyborczej PiSu. PO nie wyciągnęła jakichkolwiek konsekwencji ze swojej przegranej.