Nie wiem, co mnie wczoraj wieczorem podkusiło i zapodałem sobie polsatowy sitcom I kto tu rządzi z Bogusiem Lindeczką i niewątpliwą laseczką Małgorzatą Foremniak. Powiem więcej - w zasadzie obejrzałem obydwa pierwsze odcinki!

Porażka. Straciłem czas. Jedyne, co warto zapamiętać z tego - pożal się Boże - serialu, to chyba tylko wybornie wyglądająca i grająca Foremniak. W zasadzie chyba tylko ona robi wrażenie osoby mającej pojęcie o grze aktorskiej. Naprawdę stara się wlać odrobinę życia w rolę biznesłumen. Chyba jej się to udaje. Bo całej reszcie się nie udaje. Wręcz przeciwnie - Boguś robi wrażenie, jakby recytował swoje kwestie na jakiejś (wybaczcie słownictwo) popapranej akademii pierwszomajowej. Wypowiada je filuternie i pokracznie po każdym zdaniu zerkając za kadr, jakby sprawdzał, czy nie pomylił tekstu.

W sumie całość jest tekturowa, sztuczna i całkiem nie śmieszna. Puszczane taśmy śmiechy - jak to w sitcomie - nie mogły być robione na tym filmiku...
Reasumując: przestrzegam i odradzam oboma rękoma.