Strajki środowiska medycznego obserwuję tyleż z boku, co z dużym zainteresowaniem. Z różnych powodów. Oto jeden z nich.
Przykład dotyczy metod negocjacji - tu: nacisków rządzącego układu na medyków. Wczoraj premier Marcinkiewicz ogłasza wraz z ministrem Religą nowy, wspaniały plan ratowania płac lekarzy. Oni oczywiście - słusznie, zresztą - nie dają wiary tym solennym zapewnieniom i oto dziś media obiegają dwie wiadomości.

Najpierw, że firmy farmaceutyczne korumpują lekarzy: Tajemnice firmy farmaceutycznej Roche: szkolenia z manipulowania lekarzami

Zdobyliśmy skandaliczne materiały ze szkolenia koncernu farmaceutycznego Roche. Sprzedawcy Roche uczą się, jak docisnąć lekarza, który nie przepisuje leków firmy, mimo że obiecał to w zamian za 'darowizny' i atrakcyjne wyjazdy[..]
Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas: - Jestem zażenowany i przerażony. Te dokumenty świadczą o przestępstwie, którym powinien się zająć prokurator. Nie wykluczam zawiadomienia organów ścigania. Lekarz nie może przepisywać leków, kierując się sugestiami repów. To się odbija na pacjentach. Lekarze powinni czerpać wiedzę o nowych lekach z konferencji naukowych, literatury fachowej, internetu. Nachalny marketing ze strony firm farmaceutycznych przybiera w Polsce patologiczne formy.

A wkrótce potem mamy nową sensację jakoby to firmy farmaceutyczne stały za aktualnymi protestami lekarzy.

Należy wyjaśnić doniesienia o inspirowaniu protestów lekarzy przez firmy farmaceutyczne - powiedział wiceminister Bolesław Piecha. Wobec tych, którzy zorganizowali lub biorą udział w nielegalnym strajku będą wyciągnięte konsekwencje - dodał.[...]
Posłanka PiS Jolanta Szczypińska zapowiedziała, że zwróci się do prokuratora generalnego o wyjaśnienie, czy ostatnie protesty w służbie zdrowia nie były inspirowane przez firmy farmaceutyczne.[...]
Taką sugestię zawarto w artykule zamieszczonym w ostatnim numerze tygodnika 'Wprost'. Według tygodnika, koncerny mogły inspirować protestujących, bo zależało im na zwiększeniu funduszy z budżetu państwa przeznaczonych na refundację leków.

Śliczne, prawda? Metoda rozmowy z strajkującymi ma swoje klasyczne piękno: kij i marchewka.
Broń Boże jakieś konkrety! Przykładowo: nikt nie podaje dotąd do publicznej wiadomości rzeczywistej struktury dochodów NFZ - nie wiadomo, ile ma kasy, ile ma zapasów, jakie są cele rezerw itd.? Przecież nagle mogłoby się okazać, że NFZ jest w świetnej kondycji finansowej i przynosi dochody, którymi nie chce się podzielić ze strajkującymi.

Ale nie o tym tak naprawdę chciałem. Kij i marchewka to jedno, a drugie to twarde realia: czyli że słuszność musi być po stronie rządzącej partii, prawda?
Wszystko to kojarzy mi się tylko z jednym: nie ma przypadków. Za wszystkim stoi jakaś grupa interesu - np. rząd, służby bezpieczeństwa, grupy kapitałowe etc.
A mieliśmy mieć silne i z mocnym kręgosłupem moralnym państwo. Ach, gdzież ono?
Inny podobny przykład: sprawa Michała Czajkowskiego:

Ujawnienie zarzutów współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa wobec księdza Michała Czajkowskiego ma związek ze zbliżającą się wizytą w Polsce papieża Benedykta XVI - pisze belgijski dziennik 'Le Soir'.[...]
'ujawnienie zarzutów wobec działacza na rzecz dialogu polsko-żydowskiego budzi wątpliwości co do motywacji oskarżycieli', zważywszy, że jednym z głównych punktów papieskiej pielgrzymki jest wizyta w obozie Auschwitz- Birkenau, zaś ks. Czajkowski był 'jednym z najbardziej medialnych i najbardziej szanowanych przedstawicieli nurtu liberalnego' w polskim Kościele.

Więc czy my żyjemy w kraju kręconym przez tajne służby?
Ja jestem daleki od spiskowych teorii, ale to, czego ostatnio jestem świadkiem zwyczajnie nie zostawia innego wyjścia, jak po stańczykowsku pochylić się z niepokojem na Rzeczpospolitą - na pewno nie czwartą.