Tak sobie oglądam drobne zamieszanko odnośnie geeków / nerdów zapoczątkowane przez Riddla, i potem pociągnięte przez koleżankę YaaL (plus: RAFi, Patrysa, Bellois ....) ... i uśmiech mam na twarzy.

Oto prawie siedem lat pracuję w portalu ... oglądam na codzień dziesiątki ludzi, którzy pracują w bezpośrednim moim otoczeniu ... i jakoś za cholerę nie widzę ani geeków, ani nerdów...

Mam na oku paru gadżeciarzy, mam na oku paru mniej czy bardziej szalonych osobników, ale w sumie to żaden/żadna z nich nie kwalifikuje się.

Mam więc nieodparte wrażenie, że po raz enty w całej tej gadce o GGeneracjach i podobnych protezach mamy do czynienia z: mitami, myśleniem życzeniowym, modą, chęcią dorobienia sobie (gombrowiczowskiej) gęby ...

A rzeczywistość jest skrzecząca.