Los sprawił, że wszedłem w posiadanie odtwarzacza empeczy z Samsunga - YP-U1 z pamięcią 1 GB.

Smasung player

Wiadomo - darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale teraz nie mam powodów do narzekania - zabawka jest bardzo fajna. Umie czytać pliki *mp3, *ogg oraz *wma, ma funkcję nagrywania - więc jest także dyktafonem.

dyktafon i player w jednym

Jak widać na załączonych fotkach, to mamy do czynienia ze zgrabną konstrukcją. Bardzo ergonomicznie rozwiązany klawisz nawigacyjny - całość funkcji jest w jednym miejscu, tuż pod palcem.

Samsung YP-U1 jest ładowany z komputera przez port USB - wtyczka USB jest pomysłowo chowana w obudowie odtwarzacza i uchylnie wyciągana.

ładowanie przez USBdodatkowe sterowanie

Dodatkowe sterowanie (pauza, play, hold) jest w malusich klawiszach na krawędzi obudowy.
Samsung umie czytać znaczniki IDv3 - gdy ich nie ma, podaje nazwę pliku.

znaczniki IDv3

Radzi sobie nie tylko ze stały, ale także ze zmiennym bitrate, więc mając pojemność 1 GB, można tam wrzucić wypasione pliki. Do kompletu producent daje douszne słuchaweczki i smycz. Wszystko w białym kolorze - jak obudowa playera.

Samsung uruchamia się

Jednak to, co dla mnie - obok czytania tagów IDv3 - liczy się najbardziej, to wbudowany equaliser! I tan malusi Samsung ma nie tylko predefiniowane brzmienia (jazz, rock etc.), ale sześciokanałowy equalizer, który można z palca ustawić pod własne potrzeby!
rzecz jasna - nie ma się co oszukiwać: to nie jest domowy sprzęt hi-fi :) to jest tylko podróżny druciak do słuchania. Ale jest to całkiem udane odsłuchiwanie.
Wedle tego, co Samsung pisze w dokumentacji, to bateria ma wystarczyć na 10 h odtwarzania, ale jeśli słuchasz dużych plików z VBR, to tak długo nie potrwa.

Całość bardzo przypadła mi do gustu, bo na stancji krakowskiej mam tylko tranzystorka, więc wsparcie ze strony Samsunga jest jak znalazł.