Scenka obyczajowa.
Siedzimy sobie wczoraj wieczorkiem oglądając DVD z koncertem wymiataczy gitarowych pod wodzą Erica Claptona. Siedzimy razem z córą, którą zachęcamy do oglądania i słuchania klasyki - akurat grali Cocaine J.J.Cale'a. Paulinka znudzona stwierdza:
Paulinka: ja tam wolę U2 z Bono i Christine Aguillerę
Ja: no pięknie - to są efekty szajsu, jaki wam wpuszcza w uszy Zig-Zap!
Paulinka: Ty tato chciałbyś żeby puszczali coś wartościowego czyli śpiewany słownik synonimów, co...?