dodane dotąd komentarze
Hm, nie wiem czy PO ma realne szanse. Wg politologów i socjologów w Polsce wygrywa partia na którą zagłosuje wieś. W poprzednich wyborach wobec standardowej frekwencji wieś zagłosowała na PiS, Samoobronę i LPR zgodnie ze wskazaniami "apolitycznych" duchownych i Radia M.
Obecnie można założyć, że większość z młodych, którzy wyemigrowali to mieszkańcy ośrodków miejskich, przez co współczynnik wiejski wzrósł jeszcze bardziej. Dodatkowo wskazania "apolitycznych" duchownych i Radia M. zostaną ograniczone tylko i wyłącznie do PiS.
Teoretycznie PO ma szanse obudzić ducha demokratycznego wśród młodej emigracji, ale nie wiem czy ci młodzi zapłacą duże pieniądze za dojazd do miejsca głosowania.
Pozostaje w moim odczuciu stoicki spokój i oczekiwanie na kryterium uliczne w następstwie kryzysu gospodarczego. Jestem przekonany, że jeśli wygra PiS to po niespełna roku rządów cała gospodarka niestety wreszcie się załamie. Trzy lata zaniedbań dadzą znać o sobie...
A potem... obawiam się zwycięstwa jakiejś nowej partii populistycznej i dalszego skrętu - naszej republiki bananowej - w kierunku na wulkan.
No chyba, że wydarzy się cud, manifestacja związkowa ok. 19 września i widoczne już załamanie gospodarcze obudzą wyborców. Tylko kto w Polsce patrzy na własne podatki, społeczeństwo narzeka, ale nie oblicza i nie myśli!!!
Najlepsza kampania PO tego nie zmieni, nawet proponowane przez politologa wystawienie Dody Elektrody na I miejscu listy. Natomiast za bardzo dobry pomysł uważam pojedynki Tusk-Kaczyński i Rokita-Ziobro, to będzie przyczynek do przyszłościowej ordynacji okręgów jednomandatowych - oby!!!
Dzisiejsze dane sondażowe Pentor zdają się potwierdzać opisane wcześniej tendencje 41% na PiS i samodzielne rządy, co przy prezydencie i pełni władzy parlamentarnej, będzie oznaczać władzę absolutną.
Pozostaje już tylko retoryczne pytanie, czy obywatele zmobilizują się tak jak ostatnio we Francji i udadzą się do urn... Bez przekroczenia 50% frekwencji, już dzisiaj można oczekiwać kontynuacji Państwa Policyjnego, nieprawdaż?
Pytam Cię Krzychu z nadzieją, że znasz jakiś cudowny sposób na zmianę tych trendów i wolną, mądrą i otwartą Polskę. Może jakiś cud?
Jarku - nie mam żadnych recept. Szczerze powiem: nie jestem pewien, czy poczuwam się do ich wystawiania... Jestem dość zniechęcony. Piszesz o kryterium ulicznym i załamaniu gospodarki - obyś się mylił i to grubo. Zwróć uwagę, że kryteria uliczne mogą skutecznie urządzić wyłącznie robotnicy wielkoprzemysłowi - czytaj: górnicy. A tu można sprawę załatwić łatwo i prosto: np. całkiem likwidując publiczną służbę zdrowia ... tiaa... wiem: jestem sarkastyczny.
Co do chwilowego wyniku PiSu na poziomie dającym samodzielny rząd.
Gdyby tak się stało, to byłoby bardzo źle dla demokracji w Polsce. Jedno z najsilniejszych doświadczeń, jakie wyniosłem z mojej aktywności społeczno-politycznej w pierwszej połowie lat 90tych ubiegłego wieku polegało na tym, że polska konstytucja wprowadza pewną równowagę sił - że promuje kompromis i dogadywanie się przeciwnych sił politycznych. W przypadku tak niekorzystnego rozwoju wypadków ta jedna z fundamentalnych zasad ustroju w Rzeczpospolitej ległaby w gruzach.





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



