dodane dotąd komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy
Twój komentarz może być pierwszy. Zapraszam!
Dla wszystkich, ale nie dla każdego
Co do meczu Polska-Korea, to przypadek sprawił, że w firmowych zakładach wyniku było jedno poprawne typowanie: moje. Dziś jest drugi mecz - tym razem już definitywnie rozstrzygający. Pozwolę sobie znów na drobny gest hazardzisty - 3:1 dla Portugalii.
A teraz do rzeczy. Cały nieusprawidliwony splot oczekiwań wobec polskich piłkarzy bierze się ze zjawiska, które obserwuję od jakichś trzech lat. Oto jako społeczeństwo jesteśmy głodni sukcesu - zarówno ogólnego, jak i osobistego. I to widać. Ale jesteśmy ofiarami fałszywej wiary - wiary w łatwy sukces. To chyba jakiś (bynajmniej nie poboczny) przejaw wczesnego stadium kapitalizmu. Wszyscy są przekonani, że mogą realizować amerykański sen: ob pucybuta do Rockefellera. Złe jest to, iż skądś mamy przekonanie, że sukces przychodzi łatwo. A to jest nieprawda. Epoka "łóżkowych handlarzy" już przeszła definitywnie do lamusa historii. Teraz trzeba ciężko pracować. A ta prawda jest dość trudna do przyjęcia - nie mówiąc już o realizacji. I ta prawda nie przyjęła się. Każdy pomyślny zbieg okoliczności zaczyna być przez nas traktowany jako właściwy i prawdziwy sukces. To widać w mediach. Jakoś przyłożył się do tego niebywały sukces Małysza - odtrąbiony przez TV i skonsumowany przez sponsorów. Ale zapomina się, że Małysz zapracował na swoje osiągnięcia przez wiele lat. W przypadku polskich piłkarzy wystarczył awans do Mundialu, aby z szybkością pożogi rozprzestrzeniła się wiara w już zrealizowany sukces! Typowe: przysiad na laurach ;) Głosy rozsądku, które mówiły, że w gruncie rzeczy mamy przeciętną drużynę o niewielkiej wartości rynkowej były przemilaczane. Ten zły "trynd" był wzmacniany przez siłę pieniądza: sponsorzy za dużo włożyli w ten interes, aby teraz pozwolić sobie na chwile wątpliwości w sukces. I to dopełniło czarę goryczy. Naiwna wiara w łatwy sukces plus osiadanie na laurach wspólnie tworzą nasz dzisiejszy polski sen, który się łatwo i przyjemnie rozwiewa na boiskach kraju produkującego niegdyś pojazdy marki "Daewoo".
Albo jeszcze inaczej: jesteśmy dziećmi propagandy sukcesu Edwarda Gierka w prenatalnym wydaniu kapitalistycznym.

btd
bytowisko
CoSta
chlip
cynamonowy
dinven
eNJey
futomaki
Hadret
homografia
krakoff
private hell
marketoid
J.Szczepanek
kapelan68
Kłoczu pajęczaki
RAFi
Salvadhor
tatanek
te dwie
Unger
walth
vroobelek
| Pon | Wto | Śro | Czw | Pt | Sob | Nie |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 |