Pamiętacie moje utyskiwania i krytykę Cyfry Plus (#1, #2)? Oto zgodnie z regulaminem złożyłem wymówienie umowy abonenckiej. Okresy wypowiedzenia: 3 (słownie: trzy) miesiące!
Byłem zdecydowany na Cyfrowy Polsat, bo oferuje transmi. Jednak pozostałem przy C+.

Otóż chyba tydzień przed upływem terminu wypowiedzenia i rozstaniem z C+, zaczęliśmy odbierać telefony od konsultantów syfry namawiające do pozostania przy tej platformie. Rozmowy odbierała żona, bo ona jest nominalną abonentką, więc to są jej decyzje. Konsultanci cyfry najpierw wybadali, gdzie się chcemy przenieść? Kiedy wyszło, że chodzi o Polsat, zaczęli kapanię negatywną. Mówili o marnych i psujących się dekoderach. O niskiej jakości pomocy użytkowników. O nierównomiernym pokryciu sygnałem w Polsce.
Niektóre z tych opinii znalazły potwierdzenie w Internecie - doszukałem się, że faktycznie dekodery mogą padać. Rzecz jasna - te opinie z forów też mogły być autorstwa konsultantów C+ ...

Po kampanii negatywnej - dwa dni przed rozwiązaniem umowy konsultant zapowiedział, iż dzwoni po raz ostatni i zaoferował pozytywną część swojej aktywności. Nowa, niższa cena tego samego pakietu, umowa na 14 miesięcy oraz dekoder na własność za 50 zł (w Polsacie dekoder od 99 zł).

Pech polegał na tym, że z syfrą rozmawiała Najlepsza Z Moich Żon. No i Żona okazał się miętka ... Poparła ją Paulinka, której groziło odcięcie jej ulubionych kanałów bajkowo-młodzieżowych ...
Uległem. Bardzo niechętnie uległem.
Tym bardziej, że monter od talerza już był przez mnie umówiony na wyjęcie C+ i montaż Polsatu. W ramach rewanżu Małżowinka musiała samodzielnie odwołać montera. Ja sobie z gęby nie będę robił cholewy.