Regionalizmy kocham. To sól języka - który jak wiadomo: polska język, trudna język.
Ja wychowałem się na małej wsi podbeskidzia na pograniczu trzech sfer językowych: Śląska, żywiecczyzny i Krakowa. Więc jestem mieszańcem specyficznym, który względnie łatwo przyswaja-rozumie to, co do mnie krakus i ślązak lub góral, jednocześnie (oczywiście) z oburzeniem odrzucając wiele pojęć, terminów, powiedzeń z tychże regionów/regionalizmów.
Do dziś - mimo, iż pracuję w Krakowie siedem lat (nie licząc takiego samego czasu na studia) - obrzydzeniem napawa mnie krakowska nazwa fliza - czyli mówiąc po naszemu: płytki (w domyśle płytki ceramiczne - takie na ściany lub podłogę). Ponadto u mnie na wsi: flizować to tyle, co szlifować podłogę, np. świeżo położony drewniany parkiet przed jego polakierowaniem.
Więc zestawienie, którego dokonał Tomasz "Gruby" Mazur w 2003 r. kocham - jest słodkie:
http://www.uce.pl/krk/
Próbka:
*auto - używa się zamiennie ze słowem samochód,
*kuknąć - często zastępuje luknąć z angielszczyzny,
*potargać - nie ma czegoś takiego jak "potargane włosy". Są za to "rozczochrane" :)
*flizy - gość, który je kładzie, to "fliziarz" a usługa, którą wykonuje to "flizowanie",
*na rynek - oczywiście chodzi się "do miasta", ale i ta forma jest częsta,
*zgapić - jest także w wersji "odgapić",
*stołek - to między innymi stołek, ale w mowie potocznej może oznaczać np. krzesło,
*nakastlik - mała, drewniana szafka nocna, często zdobiona (germanizm),
*na grandę - ma jeszcze jeden odpowiednik - "na splewy" w regionie,
*zdupczać - w tym przypadku nie udało mi się ustalić, która forma jest (o ile może być ;) poprawna, gdyż występują dwie: "zdupczać" oraz "zdupcać" przy czym, wydaje mi się, że druga częściej występuje w regionie niż w samym mieście.Słowo nakastlik u mnie występuje sporadycznie - zamiast niego mamy postać skróconą: kastlik.
Strona Tomka oczywiście pomija np. tak charakterystyczne na mojej wsi słowa jak: pajta - tu: szopa, lekki, drewniany budynek gospodarczy, albo wychodzę na pole - czyli: wychodzę na zewnątrz, na ulicę, wychodzę z domu - w żadnym razie nie: wychodzę na pole/ugór/teren zaorany/rolniczy.
autor: empiryk, 17.01.2007, 16:27:00, 4, artykuł ma już:1 lat, 116 dni, 11 godzin, and 3 minut!