dodane dotąd komentarze
Trzymamy kciuki i wierzymy w zwycięstwo. Cóż więcej nam pozostało do zrobienia? (:
Jak to co pozostało? ![]()
Następne turnieje i olimpiada. Trzeba ciągle walczyć i doskonalić się.
Od pewnego czasu może jestem bliżej siatkówki niż wcześniej. Bliżej, w znaczeniu - bliżej tego clue. Nie oglądałem meczów eliminacyjnych i półfinałowych. Finał obejrzałem dzięki Internetowi i sopcast (serdeczne dzięki dla osoby seedującej). Jedno co mogę po finale powiedzieć, to to, że przegraliśmy go w szatni. To nie to samo co półfinałe z Bułgarią - gramy z BRAZYLIĄ!!!! Z mojego poletka ciekawostka taka, że w pierwszym secie na 12 zdobytych punktów 7 oddają Brazylijczycy po własnych błędach! Gramy bardzo, ale to bardzo ztremowani. Jednak dla nas jest to nadal BRAZYLIA zamiast być Brazylią.
Uwagi na przyszłość:
- mamy zespół na igrzyska (ala dawna serbia)
- możemy z dobrymi już młodymi graczami myśleć spokojniej o przyszłości
- musimy zacząć szukać naturalnego następcy Zagumnego
- Lozano mimo dotychczasowego braku wyników pokazał, że potrafi sklecić zespół z zawodników nienależących do supergwiazg światowej siatkówki (oczywiści nie chcę ujmować naszym zawodnikom ale uważam że nazwiska z wielu innych reprezentacji mówią zdecydowanie więcej o jakości niż nasze indywidualności). Pokłon dla LOZANO!! Naprawdę to wielki trener! Zrobił zespół!! Zespół wygrał wicemistrzostwo.
- Powinniśmy \my kibice/ być dumni z sukcesu, gdyż następne występy wcale nie muszą sie okazać wykładnią miejsca na MS.
Jedno co mogę po finale powiedzieć, to to, że przegraliśmy go w szatni
Rzekłeś. Tak właśnie było. Co nie zmienia faktu, iż Brazylia zagrała koncertowo. Bezbłędnie wyłączyli jedną z trzech naszych podstawowych strzelb: czyli atak środkiem i blok środkiem.
Co do reszty - 100% zgoda. Ale jedno trzeba podkreślić: Lozano zasłużył nie tylko na premię, ale przede wszystkim na przedłużenie kontraktu na następne dwa lata - do igrzysk. Nie możemy zasypiać gruszek w popiele - wicemistrz świata to tylko początek. Wcale nie złapaliśmy Pana Boga za nogi - trzeba nadal ciężko pracować. We wrześniu 2007 mistrzostwa Europy - warto powalczyć o medal. Dowolny.
Bardzo ciekawy wpis. Nieźle to wszystko ująłeś, czuć pasję ![]()
Pozdrawiam
IMHO dużo namieszała obecność Gacka, odkąd zaczął się mecz, cały czas patrzyłem na to co Gacek robi, czy daje radę, czy nie kuleje, jakoś mniej zwracałem uwagę na wynik - mam wrażenie że cała drużyna robiła dokładnie to samo. A potem to już byli przybici tym pierwszym setem, przy takiej stawce to ustawiło grę na resztę meczu.
Mimo to, przecież prowadzili praktycznie cały drugi set. Było bardzo blisko, brakło 1-2 dwóch punktów w końcówce drugiego seta i wszystko mogło się kompletnie obrócić, tak jak w meczu z Rosją.
Nie zgadzam się, że polegliśmy kompletnie, naprawdę, zadecydowało te kilka piłek pod koniec drugiego seta.
Obecność Gacka IMVHO niewiele zmieniła. Graliśmy najsłabszy mecz turnieju, a Brazylia najlepszy. Tym razem byli poza naszym zasięgiem. Akcent na tym razem. Mam nadzieję na udany rewanż w listopadzie 2007 na pucharze świata.
Mnie jest trochę żal tych, którzy z całego turnieju oglądnęli tylko ten jeden, finałowy mecz. Obejrzeli bowiem najsłabszy mecz Polaków.





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



