Jak w temacie. A co... :)

Sony Alpha A100

Pierwsze wrażenie dość dziwne: cholerka... oby nic nie popsować - taka trema mnie chwyciła za gardło.
Mocno mie zdenerowowało to, że paczuszka zawierała chyba trzy ładne drukowane książeczki z instrukacjami obsługi, ale żadna z nich nie była po polsku! Skoro mija ponad dwa miesiące od premiery światowej, to Sony mógłby wydrukować dość instrukcji - w tym polskojęzycznych. Ale zamiast tego dają CD z *.pdf'em w naszym ojczystym języku. Do dupci takie rozwiązanie - nawet jeśli sobie wydrukuję, to format wydruku to pełne A4, a oryginalnej to połowa A4 - więc taszczenie zbindowanej pl-instrukcji jest mało seksowne, prawda?
Pomijam dość uderzający kontrast między ceną tego sprzętu, a brakiem niewielkije książeczki po polskiemu ... To tak, jakbys kupował elegencką limuzynę Toyoty i jako wyposażenie dostawał gumowce do gnoju zamiast eleganckiego obuwia za minimum 500 pln!

Inne zaskoczenie - teraz już pozytywne: ciężar. Po założeniu kit-owego obiektywu Minolty całość robi wrażenie dość ciężkiej maszynerii - nawet względem ciężkiego Nikona D70, którego ostatnio miałem okazję odrobinę używać. Jest to dla mnie pozytywne wrażenie, ponieważ Minolta 700si była solidna jak kawał cegły, więc przejście do lustrzanki o której mowa było dość gładkie.

Kolejne pozytywne zaskoczenie - ergonomia: jest wyśmienita - sprzęt leży w dłoni jak ulał. Pokrętła i guziki są dokładnie tam, gdzi ich się spodziewasz. Ale jest kropla dziegciu w tym dzbanie ergonomicznego miodu - oto przykładając oko do celownika jednocześnie dużą część policzka przyklejasz do ekranu LCD z podglądem. Mam w efekcie wrażenie, iż ekran jest ciągle zabrudzony ....

Kompatybilność z Minoltą. Kupiłem ze względów finansowych tylko korpus (branża mawia puszkę), bo obydwa główne obiektywy AF pozostają mi z Minolty 700si. Tu zgodność jest 100% - obiektywy działają zadowalająco. Podobnie zgodność jest w wężyku spustowym - nowy kosztuje w sklepie to wydatek ok. 150 pln, ale Alpha działa także z moją podróbką kupioną na alegro i odziedziczoną z 700si.

Niestety trochę czasu zajmuje początkowemu użyszkodnikowi jak ja rozgryzienie współpracy tej lustrzanki z stałkami na gwincie M42, których mam trzy sztuki i też chcę z nich korzystać w cyfrowym aparacie. Po pierwsze - A100 domyślnie ma opcję nie wyzwalania migawki, gdy nie stwierdza obiektywu - oczywiście żadnego obiektywu M42 elektronika Sony nie widzi, więc w pierwszej chwili jest przykre zaskocznie. Ale wystarczy uważna lektura podręcznika i już wszystko jasne - wystarczy zmienić jedna z opcji użytkownika i już migawka się pojawia.
W drugiej kolejności jest sprawa samego fotografowania z M42. W analogowej Minolcie 700si włączałem automatykę P i wystarczyło. W Sony Alpha przeciwnie - trzeba poniekąd oldskulowo przejść na priorytet przysłony lub pełnego manuala, żeby zdjęcie było jak należy. Niestety trzeba z obiektywami M42 zachować czujność, bo niemal zawsze fotografując z nimi musiałem korygować EV.

Co do samych zdjęć i fotografowania, to jeszcze musze sie tu sporo nauczyć - bardzo zależy mi na bliższym zapoznaniu się z formatem RAW w tym aparacie. Generalnie - sporo tu jeszcze muszę praktykować zanim dobrze się poczuję z tym sprzętem. Jak na razie kolorystyka, barwa zdjęć wydają się wręcz wspaniałe ... Zobaczymy, co dalej.