dodane dotąd komentarze
Ja właśnie będę wyzbywać się sprzętu Minolty na rzecz konkurencji -- jako że w planach mam zakup lustrzanki cyfrowej (względy ekonomiczne, drogo wychodzi skanowanie klisz) i wybór padł na D70s lub D80, rozpoczynam przenoszenie dotychczasowego zestawu na system Nikona -- w planach jest wymiana mojego Dynaxa 60 na Nikona F75 lub F80, jakiś kitzoom i 50 f/1.8D. Tanio, a w miarę dobrze. ![]()
Ja się lubuję w b&w. nie wiem czemu ale uwielbiałem swego czasu (jak jeszcze fotografowałem) robić portrety w ostrych cieniach i światłach. Prawie bez przejść tonalnych. Biel (szarość) w słońcu i obok cień (czerń). Tak samo montowałem sobie na taborecie różne kompozycje i pstrykałem. Jak miałem zajęcia ze Świetlikiem to nie raz nie chciał uwierzyć, że takie kompozycje można zmajstrować na rozlatującym się taborecie z czarnymi kartkami dykty i latareczką do świecenia
Ale studio profesjonalne rozleniwia
Teraz czekam na canona s3 cyfrowego. Co prawda to tylko amatorski aparat, ale chyba mi wystarczy na moje potrzeby. Na cyfrową lustrzankę to mnie raczej nie stać. Ale zgadzam się w 100%, że to nie sprzęt robi zdjęcia a ludzie. Ważne jest wyczucie i poczucie piękna czy harmonii. Trzymam kciuki ![]()
@craig
Podczas przenosin na cyfrę pozostanę przy bagnecie A Minolty. Zmiana systemu dla mnie to za duże wyzwanie finansowe, tym bardziej, że cyfrę będzie trzeba dłuuugo spłacać - jakby doszedł do tego koszt optyki - tu: bardzo drogiej Nikonowskiej - to niestety nie wydoliłbym
taki lajf.
@walth
Dziękuję za życzenia - zobaczymy, co wyjdzie z tego mojego uczenia się. Mnie do B&W nie ciągnie całkiem - nadaje się do bardzo specyficznych rzeczy - chyba najbardziej do martwej natury i portretów. Pstrykanie przyrody w B&W uważam za skandal. Masz całkowita rację odnośnie minimalizmu - zabawy najprostszymi środkami ...
Oj, przezacny zestaw.
Szczególnie tego mieszka zazdroszczę - sam się zastanawiam nad dokupieniem jakiegoś pierścienia do swojego systemu ( Olek e-500, taką redukcję do 4/3 można już za 60 - 80 zł dostać ) tak żebym mógł użyć m42. Chociaż jak ostatnio poszperałem w sieci, to kultowe i uznane za maestrie szkła Zeissa też potrafią osiągnąć niezłe ceny.
I dlatego przechodzę moment konsternacji i zastanowienia - szkło ZD 35 dedykowane serii E Olympusa mogę wyrwać już za 600 - 700 zł. A z różnych opisów wynika, że jednak poręczniej się takim dedykowanym szkłem posłużyć.
W planach mam statyw ( mus ), lampa ( bo ten palnik wmontowany w aparat to chyba do odstraszania błyskiem służy ). Pewnie się skończy na tym, że będę jeszcze biegał z tymi szkłami co mam, uzupełnię je o ZD 35 ( 14-45 planuję wymienić na 14-54, znający Olka wiedzą o co chodzi, 40-150 daje radę ).
Następny krok, to tak jak pisał przedmówca - kompozycje, ustawianie, próbowanie itp.
I to jest jedna z zalet lustrzanki cyfrowej - siekam zdjęcia tonami, próbuję, ustawiam, przestawiam. Może z jednej strony to rozleniwia, ale z drugiej ma się możliwość wypróbowania różnych ustawień, na testowanie których zwykłej kliszy byłoby żal.
A i byłbym zapomniał - korekcja zdjęć w Gimpie ( dla windowsowców Photoshopie ) to zło ! ![]()
Tylko ew. kadrowanie i zmiana rozmarów na potrzeby witryn.
Ja mam statyw, ale jakiś kompletnie szajsowy - za lekki i za mały. No cóż: co tanie, to drogie (jak mawiała moja śp. babcia) - w poziomym kadrowaniu jeszcze od biedy zamontuję na niego aparat z pierścieniami, ale z mieszkiem - nigdy! Sama szyna mieszka (oczywiście całość zdiełano w CCP) jest taka ciężka, że hey!
Ponadto widzę, że mamy podobne podejście do obróbki cyfrowej: to zło! ![]()
Jeśli już to kadrowanie i kompresja dla www.
Ale mam jeden przykład kiedy ona się przydała - lab w którym skanowałem negatywy ma jakieś dziwne kaliborowanie - w efekcie przy soczyście zielonych liściach ich zieleń jest niebieska
więc koniecznie trzeba w szopie poprawić balans bieli i zrobić tam zieloną zieleń ...
Goście na statywach dla równowagi wieszają na wszelkich zaczepach obciążenie ( woreczek z piaskiem, reklamówka z zakupami, itp ). O ile się nogi nie rozjeżdzają, zdaje egzamin ![]()
ja taki hardcorowiec nie jestem - ten statywik, który mam jest taki, że jakby na nim dowiesić coś jeszcze, to złożyłby się na sam widok ciężarków ![]()
@marcin.kas
Właśnie dosłał mi maila, że kościółek o którym pisałem jest zapewne w Barwałdzie, a nie w Kleczy... Marcin pewnie ma rację. Nigdy tych miejscowości nie rozróżniałem ;( a jak zrobię zdjęcia, to pewnie wtedy zapamiętam, gdzie jest ten obiekt.
Podczas przenosin na cyfrę pozostanę przy bagnecie A Minolty.
No tak, tylko że od kiedy wykupiło ich Sony nie bardzo można stwierdzić, co stanie się dalej z systemem -- może być bardzo dobrze (Sony ma podpisane umowy z Carl Zeiss i wrócą ponoć Tessary, Planary itp.)
koszt optyki - tu: bardzo drogiej Nikonowskiej - to niestety nie wydoliłbym
Nie wiem, czy optyka Nikonowska jest taka droga -- Nikon ostatnio cenowo obniżył loty (bo spadała im sprzedaż) i obecnie w porównaniu z Minoltą wychodzi podobnie, przynajmniej w przypadku obiektywów, które ja bym chciał, a poza tym jest więcej sprzętu z drugiej ręki. Dla porówniania:
Minolta 28/2.8 - 1149 PLN, Nikon 28/2.8D - 1075 PLN.
Minolta 50/1.7 - 520 PLN, Nikon 50/1.8D 535 PLN.
Poza tym, do portretu Minolta ma jedynie 85/1.4 (obecnie Sony 85/1.4 Carl Zeiss Planar T), które kosztuje pod 5000zł, natomiast Nikon poza 85/1.4D ma jeszcze obiektyw średniej klasy - 85/1.8D za niecałe 1500zł.
Co do przyszłości mocowania na bagnecie Minolty A - tego bym się nie obawiał: sam wskazałeś kluczowe fakty. Dodałbym ze swojej strony, że Sony kupując KonicaMinolta otrzymało sporą społeczność lojalnych klientów - tych z wyższej półki i sterowanie w kierunku zmiany mocowania byłoby zadaniem samobójczym - lepiej kusić ich nowymi korpusami i elektroniką niż wyżynać zmianą optyki. Jak ktoś ma optykę gotową, to chętniej kupi nowe body, prawda?
Ceny - och, cenami można jeszcze pożąglować
ale mój punkt widzenia jest trochę inny, prostszy i mocno oszczędnościowy - mam kasę na nowe body Sony Alpha 100, ale nie mam na body plus optyka (coś do makro, coś do portretu i może jakiś extras z dłuższą ogniskową) - a to mam już tu i teraz, bez dokładania kasy. Tak to sobie mniej więcej wyobrażam ![]()
Cóż, miałem w rękach Sony A100 i Nikona D70s... Zupełnie inna półka -- Sony to malutki plasticzany SLRek, niestety, podczas gdy Nikon sprawia wrażenie solidnego, zwartego korpusu. Wiem, że A100 powinno się raczej porównywać z D50, ale na razie Sony żadnego innego korpusu nie wydało (ponoć w planach na zimę jest A200, następca D7D, tylko nie wiadomo na zimę _którego roku_
)
to pewnie zależy od poziomu sprzedaży alfy.... Co do korpusów to osobiście używałem trzec Minolt - 404si, 505si i (obecnie) 700si - i przyznam szczerze, że właśnie te lekkie wcześniejsze modele bardzo dobrze mi leżały w ręce mimo, że były plastikowe. W porównaniu do nich 700si to ciężka kolubryna ![]()
W obydwu przypadkach tak, czy siak trzeba poświęcić jakś czas na przyzwyczajenie się do ciężąru i wyważenia.
Moim zdaniem wiele ważniejsza niż waga jest ergonomia danego aparatu - to, żeby można szybk i łatwo na żywo zmieniać ustawienia - a to akurat w 505si i 700si jest na bardzo wysokim poziomie. Oby tak było w alfie
W sumie postanowiłem jednak pozostać przy MAF, co widać na forum alfaklubu (tak, tamten Craig to ja
) -- zobaczymy, co Sony zrobi z tym systemem, a tymczasem poszukuję jedynie drugiego (w planach: podstawowego) korpusu na film -- najbardziej byłbym zadowolony z 800si lub 700si z gripem, bo lubię duże i ciężkie korpusy. ![]()
Jak zapewne się domyślasz z forum, to zakup do gripa jest niemal niemożliwością, a jeśli się trafia (raz w roku) to ma nieprzyzwoitą cenę. Nie warto zatem. Ale widziałem gdzieś w sieci intruktarz, jak zrobić domowym sumptem własnego gripa do aparatu... ale cholera wcięło mi URL ![]()
Co do mojej 700tki, to wszystko wskazuje na to, iż będzie wystawiona na sprzedaż w ciągu dwóch najbliższych tygodni...






![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



