dodane dotąd komentarze
e tam zaraz propaganda. ot normalny "sensacyjny" tekst, w którym jakoś trzeba było zrobić sensację. zwyczajna sprawa - żonglerka danymi, co bardziej katastroficzne wypowiedzi kogośtam bliżej nieznanego... norma. szczerze mówiąc romany są w tym znacznie lepsze.
a ja miło wspominam swoją podstawówkę o profilu sporotwym. codziennie dwie lekcje wuefiku. i o to chodzi właśnie! to dopiero daje możliwość zajęcia się jakimś sportem w ogóle a nie przez 20 minut a bo to trzeba się przebrać, zebrać a później wyjść z tej sali, ubrać... z lekcji zostaje niewiele.
Demagogia zawsze jest denerwująca, a jest nią zarówno tekst z Rzepy jak i pomysł Giertycha - dodatkowa godzina historii to dla mnie zwykłe "znaczenie terenu" przez narodowca ![]()
Zgadza się - dlatego trzeba oddzielać dwie rzeczy: rozsądne wykorzystanie czasu na WF oraz to, czym WF można zastąpić. Tego drugiego celowo nie rozwijałem, bo jest to jeszcze bardziej dyskusyjny temat. Swoją ścieżką chętnie widziałbym tu godzinę historii, ale raczej w szkołach maturalnych - z tego może być korzyść. Ale co tam dać w podstawówkach lub gimnazjach - tego wiem.
Cóż, populizm ma to do siebie, że zawsze trafi w jakieś określone grupy społeczne, zadowolone z deklaracji deklarującego.
W zasadzie, każda wypowiedź polityka ciesząca ucho podatnika/pracownika/itp można podciągnać pod tę definicję.
Wypowiedź pana Romana ma właśnie znamiona takiej wypowiedzi. Brawo zaczną bić mu wszyscy którzy widzieli by w szkole obowiązkową maturę z haftowania orła białego.
Nie jest powiedziane, że pomysł z historią jest chybiony. Chybione będzie wykonanie. Bo jak zawsze, modne hasło określa zamierzony efekt ( więcej historii - będziemy mieli więcej patriotów ), zamiast zając się tym co ma się zmienić u 'korzeni'. Wtedy drzewo wyrośnie dorodne, nie trzeba w dorosłości ciosać go heblem.
Społeczność uczniów nie można przyjąć za 'korzenie' narodu. Korzenie narodu i patriotyzmu zaczynają się w domu. Jeżeli rodzice nie potrafią być dumni z ojczyzny ( pomimo przejściowych chwilowych ), to na nic tłuczenie dziecku/młodzieży do głowy wzniosłych haseł.
BTW. CHoroby, skUtki ....
@Piotr
Co do populizmu, to zasadniczno zgoda - ale nie zgadzam się co do wniosków: populizm można łatwo rozpoznać i co więcej - są ludzie (tu: politycy), którzy żyją z populizmu, i są tacy, którzy zawsze idą pod prąd.
Druga sprawa - nauczanie historii ma niewiele wspólnego z patriotyzmem. Bo jak patriotycznie i bogoojczyźnianie wyjaśnić np. to, że szwoleżerowie J.L.Kozietulskiego najpierw heroicznie rozwalają Hiszpanów w wąwozie Somosierry, aby natychmiast po zdobyciu wzgórza dokonywać zbiorowych gwałtów na zakonnicach w zdobytym klasztorze?
I na koniec - całkowita zgoda co do natury patriotyzmu: jego podstawy biorą się z rodziny, jej klimatu, postwa, jakie się tam widzi i naśladuje. W patriotyzmie dominuje pierwiastek praktyczny, zachowaniowy - gotowość do określonych zachowań. Tego teoretyczny wykład pięknych (a jest ich wiele) przykładów z historii nie załatwi - może on być tylko uzupełnieniem. Przykładowo - w III Rzeczpospolitej całkiem zaniedbano harcerstwo i (ogólnie) skauting, który bardzo dobrze może transmitować wartości patriotyczne i humanistyczne. Więm, co mówię, bo moja córka od roku zakręciła się na punkcie harcerstwa i aktywnie uczęszcza ![]()
>> meak
"...zwykłe "znaczenie terenu" przez narodowca.."
prima!
)





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



