W drugim odcinku swojego cyklu 30 dni Spurlock postanawia sprawdzić, jakie efekty da szokowa terapia odmładzająca, której hamerykany poddają się notorycznie. Dam autor nie bardzo nadaje się na tę terapię, bo poza narastającą łysiną nic szczególnego mu nie dolega. Zatem tym razem korzysta z chętnego osobnika - Scotta: 35 lata, ok. 90 kg wagi, z zawodu przedstawiciel handlowy, żona (też ~90 kg) i trójka dzieci.

Scott z żoną i Spurlockiem

Terapia ma parę wymiarów: hormonalny, sprawnościowy i psychiczny. Scott ma dostawać kilka serii zastrzyków hormonalnych - hormon wzrostu, testosteron, sterydy itd. Niektóre dostaje w klinice, inne strzela sobie sam do brzucha. Ponadto ma mieć dietę wspomaganą obfitymi ilościami suplementów - kupuje ich cały duży karton, dzieli na porce dzienne. W pierszym tygodnio jest tego 22 pigułki, a w drugim 44 sztuki na dzień!

Scott i zastrzyki

Warstwa sprawnościowa jest standardowa: ćwiczenia, pływanie, bieganie, siłka z trenerem (o gabarytach Arnoldzika w szczytowej formie). Na szczęście (?) trenerką jest jakaś super atrakcyjna laska, więc Scott daje z siebie wszystko. No cóż - kij ma dwa końce: rubensowska w kształtach żona Scotta staje się mocno zazdrosna, co prowadzi do niemałych napięć małżeńskich.
Na szczęście jest też w zanadżu psycholog rodzinny i bractwo idzie sobie na kanapkę, gdzie mówią sobie po oczach to i owo. Jak to w hameryce....

No cóż... im dalej w las, tym więcej zadrzewienia, więc po tygodniu zaczynają się problemy. Scott najpierw ma problemy z zazdrosną żoną. Potem przychodzą pierwsze niepokojące badania - wyniki wątrobowe są bardzo złe. Zaczyna się poszukiwanie przyczyn. Oczywiście pan doktor od sterydów i hormonów nie może być winny, więc szukają dalej. Mija 14ty dzień i nowe wyniki są jeszcze gorsze. przypuszczenia padają na suplementy diety... nawet sam trener od siłki dziwi się, czemu Scott ćpa takie końskie ilości dodatków? Cześć z suplementów dla osiłków zostaje odstawiona. Mija trzeci tydzień. Nowe badania. Tym razem sperma Scotta okazuje się być całkiem jałowa - terapia odmładzająca wysterylizowała faceta. Przed terapią wszystko było w jak najlepszym porządku (ponad 70 mln ruchliwych plemników). Ostrzegano go przed taką możliwością. Oczywiście wszystkiemu temu towarzyszy rosnące rozdrażenienie Scotta - także o podłożu hormonalnym: w końcu łykanie wiadrami testosteronu musi dać jakieś efekty, prawda?

I te dwa czynniki łącznie przechylają szalę - gdzieś po trzech tygodniach Scott z żoną i dziećmi daje sobie spokój: uznają zgodnie, że nagle pokochali swoje krągłości i nie muszą wyglądać, jak modele prezentujący sterydy w TV-sklepach.

No cóż - kolejny raz Ameryka goni za ułudą.