dodane dotąd komentarze
Zaraz, co ma Łukaszenka do Ukrainy?
Dwa: królujące w Polsce przeświadczenie o tym, że Powstanie Warszawskie było fantastycznym zrywem bohaterskiej młodzieży jest po prostu groźne dla młodzieży dzisiejszej. A przynajmniej tej części, która nie zmywa dziś garnków w Londynie.
Trzy: tak, nasze elity mają roszczeniowy stosunek do Europy. Słynne "Nicea albo śmierć" z tekigo właśnie myślenia się wywodzi. "Jesteśmy biedni, należy się nam" oraz "wnosimy do Europy bardzo wiele" (co takiego?) W sieci jest całkiem dobry tekst Olechowskiego na ten temat:
http://www.olechowski.pl/te...
O, a najnowszy przykład myślenia "po narodowemu" masz u mnie w komentarzach:
http://byte.livenet.pl/?p=6...
Świeżutka rzecz, sprzed kilku zaledwie minut. Zwróć uwagę jak się pisze "naród polski". Z dużych liter, koniecznie!
sakralizacja narodu jako idei i jako tworu rzeczywistego jest groźna i mieliśmy (i nadal mamy niestety) praktyczne tego przykłady. ein volk, ein fuhrer... daleko szukać na prawdę nie trzeba. stawianie interesu ogółu (a któż ten interes definiuje btw?) ponad interes jednostki jest jak najbardziej si, o ile trzymane jest to w zdroworozsądkowych ryzach (prawem, wiarą czy czymkolwiek innym). wzajemne relacje jednostka-naród powinny odbywać się bez dominacji któregokolwiek z czynników bo inaczej mamy do czynienia albo z anarchią, albo z ein volk...
i to stara się pani profesor powiedzieć, tyle że zajmuje jej to baaardzo dużo miejsca. okej, niczego nowego nie odkryła ale w epoce wprowadzania tylnimi drzwiami indoktrynacji narodowej na poziomie szkoły podstawowej (okej to plany ale lepiej zapobiegać niż leczyć przecież) głos jest to jak najbardziej potrzebny i imo słuszny.
patriotyzm - wspaniała sprawa. duma ze swojego państwa i narodu - cudna rzecz. trzeba najpierw jednak być z czego dumnym a nie tworzyć idee fixe, które prawem powtarzania do znudzenia stają się prawdą.
co do przepraszania ukrainy - wybacz krzychu ale kiedy kogoś przepraszam, to nie mając nadzieję na zysk tylko z czystej przyzwoitości. czy to da jakies efekty nie wiem. nie chcę wiedzieć. przepraszam przecież także (a może głównie) dla uspokojenia swojego sumienia. chodzi o tak zdawało by się bzdurną rzecz, jak zwykła przyzwoitość. a czy druga strona to doceni... to już kwestia tej drugiej strony i jej wychowania oraz ogłady.
co do kości słoniowej i braku pozytywistycznych (cokolwiek masz na myśli) działań - taki już urok inteligencji i dlatego to własnie jest inteligencja: tworzy koncepcje, idee. na kanwie dyskursu i ścierania się różnych pomysłów na państwo czy naród tworzy się przecież ideologiczna podstawa istnienia tegoż państwa czy narodu. takie to już inteligencji prawo i obowiązek. nie wiem więc dlaczego deprecjonujesz głos janion w tym dyskursie. nie, nie szkoda jej wysiłku. zdecydowanie nie szkoda. ma takie samo prawo do gadania i krytykowania idei narodu jak narodowcy do jej idealizowania. coś najbardziej zbliżonego do prawdy pewnie leży (jak zawsze) po środku.
@byte
*. w ferworze pisania pomyliłem się - oczywiście miałem na myśli Wiktora Juszczenkę ![]()
dwa. w czym widzisz groźbę? Chyba nie spodziewasz się, iż współcześni warszawiacy po oglądnięciu muzeum powstania planują jakąś zbrojną ruchawkę?
trzy. hasło 'Nicea..' było tyleż efekciarskie, co zabawne - nie ma związku z roszczeniowością. Śpieszę ci przypomnieć, że to Francja odrzuciła konstytucję, a nie my, prawda?
Naród Polski - no nie przesadzajmy - od gramatyki do urny wyborczej lub - lepiej - manifestacji politycznej na ulicy droga jest bardzo daleka. To tylko trochę dziwny zwyczaj gramatyczny.
@CoSta
Kwestia patriotyzmu - to obecnie jedna z naciekawszych kwestii we współczesnej Polsce. I mój artykuł podważa właśnie głos w dyskusji, jaki zaprezentowała Janinon. Otóż mimo jej erudycji i śmiałości wizji, to to, co ona napisała nijak nie przydaje się do rozmowy z osobą, która wyjeżdża do Londynu zmywać gary. I to właśnie akcentuję. To także mam na myśli pisząc o pozytywizmie - otóż głos Janion nie oferuje niczego, co mogłoby podnieść poziom patriotyzmu w Polakach, we mnie. Ona naczytała się gazet, książek - wymyśliła parę miłych analogii, parę innych poddał jej Kurski i już ...
Dalej: ja znam rolę inteligencji w tym kraju. Śmiem pretendować do przynależności do tej grupy. Ale powtórzę: polska inteligencja zmarnowała swoją szansę na stworzenie atrakcyjnego i nowoczesnego patriotyzmu po 1989 r. - teraz trzeba tu nowych, świeżych opinii i poglądów. Natomiast Janion jest jak wzięta z książek dla ambitnych polonistów. To archaizm. Na niego się nie godzę.
Wiesz, Krzychu, brak jest okazji do ruchawki. Mam jednak wrażenie, że gdyby dano nam taką okazję, to część narodu znowu ochoczo poleci na barykady.
Hasło nicejskie było tyleż zabawne, co wkazywało na nasze poczucie siły i wartości w Europie. Nie mam pojęcia skąd się wzięło. Ale nadal w nas tkwi. Czytałeś co linkowałem?
Patriotyzm. "Gdy słyszę słowo 'patriotyzm' - odbezpieczam rewolwer" - że sparafrazuję. Polsce nie jest potrzebny patriotyzm. Polsce potrzebna jest wytężona, codzienna praca, niekoniecznie motywowana patriotyzmem. Tylko wtedy gary będzie się opłacało zmywać tutaj, nie w Albionie.
z tymi barykadami, to przesadziłeś ...
Czytałem to, co polinkowałeś i fragmenty, które rozumiem przekonują, iż trudno będzie się z autorem tych słów porozumieć. A co do reszty jego wypowiedzi, to jest trudne słowo: ochlokracja. Ot co.
Kwestia patriotyzmu: domyślam się, że różnimy się tylko frazeologią. Powtórzę pytanie: jak należy przemawiać do tych, co jadą do angielskiej garkuchni? albo jak do tych, co jadą wyrywać zęby Niemcom za 2x stawkę, jaką mają w kraju?
"z tymi barykadami, to przesadziłeś ..."
Ani trochę. Nie jestem Ci tego w stanie udowodnić i wolałbym żeby nie udowadniało tego życie, ale Polacy mają nadal ciągoty do pięknego i bezsensownego umierania, jestem o tym przekonany.
Nie bardzo wiem, co ma wspólnego ochlokracja z Olechowskim poza zbieżnością brzmień, ale OK - dajmy pokój.
"jak należy przemawiać do tych, co jadą do angielskiej garkuchni?"
Ten uparcie o przemowach
Czas przemawiania się skończył. Dawno temu. Trzeba im stworzyć perspektywy, to wystarczy.
finansowo krzychu, finansowo
. dać młodym stawki europejskie i nigdzie jeździc nie będą musieli/chcieli. patriotyzm kończy się na portfelu i zawartości lodówki. później kocha się już tylko ideę myjąc naczynia w rzeczonym albionie.
@byte
Maćku - naprawę przesadziłeś z tą rzekomą martyrologią naszych rodaków. Zerknij na naszych dzielnych żołnierzy okupujących Irak....
Co do ochlokracji - to odnosiłem się do komentarza z twojego bloga:
http://byte.livenet.pl/?p=6...
a nie do:
http://www.olechowski.pl/te...
Za się całkowicie zgadzam: czas przemawiania się skończył - dlatego chłodno traktuję Janion. W przeciwieństwie do ciebie.
@byte/CoSta
Kasa jest tu dobrym lekarstwem, ale leczy objawowo. Inaczej: to jest czubek góry lodowej. Przyczna: nie rozumiem, dlaczego pozwalać na emigrację z kraju lekarzom, którzy tu w Polsce korzystali z darmowych studiów medycznych? Gdyby - podobnie jak na Zachodzie - musieli za nie zapłacić, to ich wtedy włala - wolna droga. Widać z tego, że sprawy sa bardziej złożone niż grubość masełka na kromeczce...
Pozwolę sobie skomentować kilka przedstawionych tu tez :
ostatecznie, od biedy, zaliczam się do tej grupy "młodych od szorowania garnków".
Migracja jest faktem. W przypadku ludzi młodych - owszem, głównie zarobkowa.
Jednak znam przypadek znajomych lekarzy (małżeństwa) które wyjechało nie z powodów
finansowych, ale dla tzw. świętego spokoju i pracy w bardziej cywilizowanych
administracyjnie warunkach.
Wielu znajomych, którzy wracają z pracy "tymczasowej" bardzo szybko leczy
się z kompleksów polskości. Nagle okazuje się, że tam na Zachodzie też mają
wodę, prąd i wyrzucają śmieci. Jest też Internet, TV i menele. Acha - czasami
terorryści.
Jak to niedawno wywiadzie słusznie stwierdził rektor AON, obecnie patriotyzm
to unikanie korupcji, płacenie podatków, godne zachowanie za granicą i pomoc
współobywatelom w trywialnych, codziennych sprawach.
Wielu kolegów, którzy już skończyli studia, pracuje. Jeden z nich stwierdził
że "angolom garów szorował nie będzie". Inż. mechanik - ma już 2000 brutto,
i negocjuje podwyżkę. Pracuje w zawodzie. Inny kolega - cóż, ten to ma ciekawie:
podróżuje między Gdańskiem a Hiszpanią i Portugalią. Elektronik - również pracuje
w zawodzie.
Ja osobiście składam się ku następującej postawie : nie po to kraj dał mi szansę
na zdobycie wykształcenia (nawet, o dziwo, nie takiego najgorszego) abym szorował
garnki. Wprawdzie żadna praca nie hańbi, i jak się nie ma co się lubi, to się lubi
co sie ma... ale logika nakazuje zębami trzymać się branży i okolic. Jeżeli oznacza
to pozostanie w kraju - należy siedzieć. Jeżeli emigrację - należy się ruszyć.
Ostatecznie - ładnych kilka lat pracy i inwestycji nie może pójśc na marne.
Zresztą, bycie Polakiem to niejako z definicji i przyzwyczajenia bycie Obywatelem
Świata, który w każdym miejscu jeżeli tylko zechce, robi co potrafi przynajmniej
tak samo dobrze jak tubylcy. O patriotyźmie w podróży to ładnie Mickiewicz
w "Panu Tadeuszu" napisał, choć zapewne w nieco innym kontekście.
Z obecnych tutaj wypowiedzi, nie podoba mi się tylko ten fragment o bezsensownym
umieraniu. owszem, patriotyzm nie polega na umieraniu, tylko zabijaniu za Ojczyznę
(B.Russel) a celem wojny nie jest umierać za kraj, tylko sprawić aby wrogowie umierali
za swój (G. Patton). Akurat na _OBU_ tych polach Polska miała liczne i chlubne osiągnięcia,
a propagowanie stereotypu "ułańskiej fantazji" pachnie mi raczej niemiecko-radziecką
propagandą o "szablach na czołgi". Jakoś nie wydaje mi się, aby koledzy mojego dziadka z lat szkolnych ginęli pod Bzurą "bez sensu".
Jak ładnie napisał patron mojego liceum "lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadzieji... "
Chyba nie do końca na miejscu. Właśnie tej niepokorności, nieustępliwości tak dziś brak -> mało kto choćby biernie
protestuje przeciwko wzorcom i postawom bezkrytycznie przyjmowanym zza granicy.
Krytyka z Brukseli / Waszyngtonu / Moskwy - dla wielu osób, w zależności od orientacji jest wręcz świętością.
Krzysztofie - przepraszam z góry za być może zbyt polityczną wypowiedź
Jeżeli uznasz za stosowne : tnij ![]()
"Chyba nie do końca na miejscu. Właśnie tej niepokorności, nieustępliwości tak dziś brak -> mało kto choćby biernie protestuje przeciwko wzorcom i postawom bezkrytycznie przyjmowanym zza granicy."
sorry ale mówienie tego w kraju rządzonym przez eurosceptyków z ego rozdymającym się coraz bardziej jest trochę chyba pomyłką. nasi chłopcy tak bardzo mówią krytyce "nie", że nasi rolnicy teraz płaczą po dopłatach bo się jednemu z drugim asowi chciało honorem unieść i obcych pieniędzy nie przyjmować. kiedy ktoś ci mówi "stary, ładnie wyglądasz ale z pyska ci jedzie" to albo unosisz się honorem, albo dajesz w mordę albo myjesz zęby... no więc jak widać to mycie zębów nie zawsze okazuje się być rozwiązaniem oczywistym.
i chyba tylko o to w całym tym ględzeniu chodzi.
Piotr
Jak pewnie widzisz - ja raczej do polityki mam chłodny stosunek i - w odróżnienieu od niektórych - mało o niej piszę. Twój komentarz nie jest aż tak polityczny ![]()
I ja nigdy nie moderuję komentarzy. Mogę jej w całości usunąć - ale manipulowaniem się brzydzę.
CoSta
Własnie dlatego trzeba takie proste prawdy powtarzać pod rządami eurosceptyków.
A co do ich eurosceptycyzmu, to intuicja mówi mi dość zdecydowanie, iż za trzy lata będą z nich gorliwi orędownicy Unii Europejskiej ![]()
@byte
Dobra - przeczytałem Olechowskiego. Podoba mi się ten tekst. Nawet moge mu przyklasnąć: pamiętam walke o dopłaty dla polskiego rolnictwa, ale nie pamiętam, aby ktokolwiek z polskich polityków (np.) PSL powiedział wprost polskim chłopom, że Unia nie będzie płacić forever - kiedyś będzie trzeba zrobić konieczną restrukturyzację i np. pozbyć się drobnych gospodarstw lub grupy chłoporobotników.
Ale tekst Olechowskiego to także typowy straszak.
a. to Niemcy z Francją jeszcze przed akcesją Polski dążyły do segmentacji Unii na oś i satelitów: czym kierowały się te państwa, jak nie własnym interesem?
b.czym kierowały się Francja i Niemcy w kryzysie irackim? Swoim interesem.
c. czym kierowały się Niemcy i kanclerz Schroeder robiąc nad głową Polski i państw bałtyckich dil z rurą ropy z Rosji? Swoim interesem. A Schroeder nawet nawet bardziej niż interesem, prawda?
Zatem Olechowski mówi tylko część prawdy: a może więcej - sugeruje, iż Unia to taka super-duper koalicja altruistów. Fakty mówią coś całkiem innego.





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



