Obiema ręcami popieram akcję Cała Polska czyta dzieciom. Oboje z żoną czytaliśmy Paulinie aż zaczęła chodzić do podstawówki. Ale teraz te same ręce momentami mi opadają.

Oto zerkam na listę książek rekomendowanych. Wszystko niby w porządku, ale ....

... ale czytam o książce E. Niziurskiego 'Niewiarygodne przygody Marka Piegusa': (uwaga: łaziebny podgrzewa grzałką wodę w miedzianej wannie, w której siedzi klient - recepta na porażenie elektryczne) - czy to nie jest przegięcie?
Przecież książka ma jasny i zrozumiały tytuł: że chodzi o niewiarygodne przypadki ...

Albo o 'Hobbicie' Tolkiena: (dużo walk, przemocy i okrucieństwa).

Dalej - Wojciech Żukrowski 'Porwanie w Tiutiurlistanie': (dowcipna i napisana piękną polszczyzną opowieść o przyjaźni, poświęceniu, odwadze, odmianie serca ze złego na dobre; satyra na przyczyny wojen i zapał waleczny; okrucieństwo dawnych czasów: tortury, publiczne wieszanie, bicie dzieci jako rzecz normalna; stereotyp złego Cygana) (podkreślenie moje).

W innym miejscu Bahdaja 'Uwaga, czarny parasol': (złe wzorce: oszukiwanie mamy, współpraca bohaterów ze złodziejem psów).

Lub w zbiorowym wydawnictwie 'Złota księga bajek': (z zastrzeżeniami: Sinobrody - o seryjnym mordercy, bajki Perrault - okrutne).

Kornel Makuszyński 'Panna z mokrą głową': (na wstępie szkodliwy stereotyp - urodzenie się dziewczynką to dramat i pech- warto porozmawiać z dzieckiem na temat stereotypów kulturowych i omówic z dzieckiem następstwa takiego zaprogramowania).

Konopnicka 'Maria Konopnicka dla najmłodszych': (niektóre wiersze utrwalają stereotypy dotyczące płci, np. że chłopcy zawsze się biją, dziewczynki stroją; dają przyzwolenie na bicie dzieci, obdarzają dzieci epitetami - np. próżniak, leń; opisują 'niewinną' przemoc dzieci wobec zwierząt - mycie kota, prowadzanie psów na dwóch łapkach etc.- warto o tym z dzieckiem porozmawiać, nie czytać bezkrytycznie).

Świrszczyńska 'O Małgosi co się niczego nie bała': (Idzie Pawiczka po lesie - wzorzec bicia dzieci).

Kamieńska 'Dom w domu': (złe wzorce - babcia i Jola palą papierosy, tata fajkę -do porozmawiania)

Kleberger 'Nasza babcia': (złe wzorce - bicie chłopca uratowanego z jeziora, bicie małpki)

Edith Nesbit 'Pięcioro dzieci i coś': (scena brzydkiej napaści na niewinnego piekarczyka, stereotyp dzielnego chłopca angielskiego, który się bije - do porozmawiania)

Zofia Rogoszówna 'Dzieci Pana Majstra': (niedobre wzorce zachowań: bicie, picie, porywczość Taty - warto porozmawiać o tym z dzieckiem)

Kornel Makuszyński 'Przygody Koziołka Matołka': (uwaga, można ominąć obcinanie głowy)

Generalnie: toż to paranoja!

To jest paranoja z paru powodów. Po pierwsze: skoro szanowni recenzenci widzą tam nagatywne zjawiska, to dlaczego książki są polecane?
Po drugie: ja wiem, że wiele bajek np. J.Ch.Andersena w gruncie rzeczy kipi od brutalnych zjawisk, przemocy, poniżania itd. - ale nikt nie twierdzi, iż czytanie 'Dziewczynki z zapałkami' prowadzi do wychowywania zbrodniarzy! To jest ważna uwaga. Moje dziecko, ani ja sam będąc dzieckiem nigdy nie staraliśmy się wzorować na bajkach! Czy ktoś z was zna przypadek, aby dziecię po przeczytaniu mu bajki o smoku wawelskim, postanowiło sprawdzić działanie atraty nadziewanej siarką na swoim domowym kotku lub śwince morskiej?
Zróbmy to tato i mamo - zobaczymy, czy nasza świnka zje i będzie pić wodę z miseczki, aż się rozpęknie?
Dziecko odbiera te bajki nie jako wzory i modele do nasladowania - to są tylko mnie lub bardziej interesujące opowieści, które dzieją się za siedmioma górami, za siedmioma rzekami. Właśnie dlatego czytamy dzieciom, aby rozwijała się im wyobraźnia - fantazja, a nie zdolność faszerowania świnki morskiej siarką.

Po trzecie: o przyswajalności i przydatności bajki dla dziecka nie decyduje tylko - zdarzające się sporadycznie - zjawisko negatywne, ale głównie metoda opowieści: język i używane pojęcia. Jeśli opowieść jest w trudnym języku, to nawet najbardziej okrutne sceny wydadzą się dziecku zaledwie dziwne i mało zrozumiałe. Tylko tyle.
I jeszcze jedno spostrzeżenie - związane z powyższym pkt. 2 - jedna z ulubionych książek mojej Paulinki (i moja zresztą też) - 'Koziołek matołek' - ma wedle recenzentów wady: obcinanie głowy - jakoś nigdy nie wzbudziła ani zażenowania, ani strachu, ani chęci odegrania jej - a Paulinka, była i jest bardzo wrażliwym dzieckiem.
Innymi słowy: to, co jest wyrazem brutalności, negatywnego stereotypu, gwałtu, poniżania w świecie, w oczach dorosłych wcale nie musi - i chyba najczęściej nie jest - takim w oczach dzieci.

Zatem zostawmy dzieci w ich własnym - często wyimaginownaym - świecie. Nie narzucajmy im naszych stereotypów.
Proszę mnie jednak dobrze zrozumieć: kontrola rodzicielska jest w doborze lektur i innych treści - szczególnie telwizyjnych i komputerowych - ta kontrola jest niezbędna. Ale nie popadajmy w przesadyzm i szkodliwą polityczną poprawność.

I dalej. Lista książek rekomendowanych w akcji o której mowa zadziwia mnie też w tym, że podaje listę książek do czytania nawet młodzierzy 14letniej!
Jakoś sobie tego nie wyobrażam. Moja córka z jak tylko nauczyła się czytać z wystarczającą sprawnością - czyli gdzieś w okolicach 7 lat - uznała radośnie i samorzutnie, iż czytanie jej głośno książek jest jej kompletnie niepotrzbne: ona sobie to załatwia we własnym zakresie.

I na koniec i w kontekście przemocy w świecie dziecięcym. Czy ktoś pamięta genialny film Carlosa Saury Kruki?