Ożeszq ... postanowiłem zrobić nową wizytówkę. Osobistą. Dotychczasowa miała bodaj 4 lata i już odrobinę nieaktualne informacje. Zresztą nie tylko moja wizytówka, ale i mojej Małżowinki. Na sąsiedniej ulicy znalazłem drukarenkę za rozsądną cenę dającą druk w pełnym kolorze.

No i niby wszystko cacy, ale sam robię własne wizytówki. Problem w tym, że moje rozstanie z Corelem i Photoshopem nastąpiło gdzieś około 1997 roku. Od tamtej pory w zasadzie bawię się wyłącznie Macromedia Fireworks, który wszystkie moje potrzeby graficzne zaspokaja - oczywiście chodzi wyłącznie o grafikę na potrzeby WWW.

Więc dziś wyciągam z pudełka mojego Corela 9 OEM ... zaczynam coś tam szkicować... idzie jak krew z nosa. Ledwo dwa projekty - żaden nie dający zadowlenia. Ale cholera ta wersja Corela sypnęła się już chyba pięć razy! Niech to drzwi...
Muszę sięgnąć do fotożopa ... brrrr... jak wiadomo: organ nie używany ulega degeneracji ... brrr .. Adobe króle jest, jednak postanowiłem na poniedziałek mieć już projekt. A więc czeka mnie ból Photoshop'owy. Bleee.