Łoj ... jeszcze mi się coś podobnego dotąd nie zdarzyło :)
Widać zawsze kiedyś musi być pierwszy raz. Otóż dotąd nie zdarzało mi się komentować zdalnie cudzego bloga - ja chciałem dodać pod tekstem własny komentarz, ale niestety - to się nie udaje. Więc robię pełny wpis u siebie, zamiast komentarza na codzym blogu :)

Oto chciałem parę zdań komentarza napisać do Piotrka. Pracowicie wstukuję treść, klikam submit .... i qpa!

źle działający komentarz

A poniżej treść mojego komentarza:
Piotr - masz rację. Mnie to szczególnie uderza, jako czytelnika kilku serwisów newsowych - najpierw czytam o czymś w serwisie X, potem wchodzę na blog Y i widzę prostą przeróbkę z polskiego na nasze - często dodanie 'własnego punktu widzenia' jest myśleniem życzeniowym, bo nie ma w Y takiego punktu.
Natomiast P.Tkaczyk ma rację pisząc, że niektóre tematy - inspiracje rozchodzą się jak fale po powierzchni wody: taka jest natura rzeczy. Osobiście wtedy nic nie piszę na dany temat u siebie - bo inni już to zrobili - a jeśli mam coś interesującego do powiedzenia, to wrzucam to we własnych komenatrzach na cuadzym blogu.
Nie lubię się powielać.