Oto TVN Turbo od pewnego czasu zapodaje nowego hiciora motoryzacyjnego. Hiciora oczywiście dla mnie :) Wyspiarze za kółkiem. Bodaj niedawno rozpoczęto emisję drugiej części. Idea programu jest prosta: zgłaszają się (lub są zgłaszani - np. przez najbliższych) kierowcy - nieudacznicy. W poszczególnych odcinkach wykonują serię zadań - testów. Uczą się być lepszymi kierowcami. Oceniają ich oraz im pomagają fachowcy: instruktorzy jazdy, doradcy ubezpieczeniowi, psychologowie itd. Ci z zawodników, którzy w danym etapie - odcinku wykazują największe postępy otrzymują nagrodę: samochód.
A więc jest o co walczyć.

Wierzcie mi - do programu trafiają faktyczne fajtłapy. Oto matka zgłosiła córkę, która nigdy nie zaparkowała poprawnie. A żeby dostać prawo jazdy zdawała bodaj trzynaście razy.

Albo dwudziestosiedmiolatek, który uważa, iż poprawna jazda to poruszanie się wyłącznie z prędkością 30-40 km/h - niezależnie od warunków drogowych. Tego pacana zgłosił jego przyjaciel. Albo kobieta, która ma prawo jazdy już naście lat i ma na swoim koncie 26 wypadków: ale trzy z nich nie były z mojej winy! - oznajmiła dumnie.
Każdy z uczestników to legalny posiadacz prawa jazdy! But have no fear :)

Nie sposób opowiedzieć tu niesamowitych historii uczestników programu, ani kolei ich zmagań ... to musiecie sami zobaczyć. Opowiem tylko o jednym ćwiczeniu - miało wyrabiać i sprawdzać u uczestników samodzielność decyzji w sytuacji kryzysowej.
Próba była prosta: nakazywano zawodnikom jazdę z niewielką prędkością - ok. 50 km/h - na wprost w kierunku przeszkody drogowej: ściany zbudowanej z wielkich kartonów. Na sygnał piszczka w ich samochodzie mieli wyhamować. Najpierw wykonywano z nimi po dwie próby - jechali na ścianę, piszczek, hamowali. Potem jednak przy kolejnej próbie prowadzący - oczywiście bez zapowiedzi i uprzedzania - wyłączał piszczek i oglądano, czy kierowca widząc ścianę samodzielnie zahamuje i ominie przeszkodę.
Ponieważ moja ulubienica ulubienica nie dostała sygnału dźwiękowego, więc posłusznie jak głupie cielę wjechała w ścianę...
Taaaa...

Polecam ten program szczerze. Nawet jako zamiennik Top Gear. Ma on już swoje odpowiedniki poza UK. Ja z niecierpliwością czekam na wersję znad Wisły.