Niestety - to jest prawda: Otylia sportowcem roku. I nawet miałem wątpliwą przyjemność to oglądać przelotnie w tiwi. Primadonna wyszła na scenę w czarnej (!) eleganckiej sukni i popłakując dziękowała. Dziewczyny  - ta jej sukienka całkiem źle na niej leżała, a tiul wyraźnie przeszkadzał.
Generalnie - jej ujawnienie się na tym jublu było raczej żenujące. Takie przynajmniej ja miałem odczucia.

Napisałem: niestety, bo Jędrzejczak nie jest dla mnie sportowcem roku. Jest raczej idolem mediów. Dla mnie sportowcem roku jest drużyna Mistrzyń Europy - naszych 'złotek'.

To one wykazały się uporem, hartem ducha i mistrzostwem sportowym najwyższej klasy.
Ale niestety - w przeciwieństwie do Otylki - to one musiały wykłucac się o należne i obiecane im pieniądze za robotę, jaką wykonały dwa lata temu w Turcji (na poprzednich mistrzostwach), to one musiały starać się o godziwe warunki pracy do ME w tym roku. Ponownie: niestety - w przeciwieństwie do Otylii - nie pokazały się jako działaczki charytatywne jeżdżace po szpitalach. Nie pokazywały się w mediach jako ofiary nieszczęśliwego wypadku samochodowego etc.

Generalnie: jubel wymyślony przez tiwi i nagradzajacy nie tyle rzeczywiste zasługi sportowe i dojrzałość, ale nagradzający (Gombrowiczowską) gębę medialną.