Ten rok, który dziś się zakończy jest dla mnie i moich najbliższych bardzo szczególny. Więc za diabły nie odpuszczę sobie drobnego i fragmentarycznego podsumowania 2005. Zaczniemy w wersji light ...

Sport.
Ten z dużej litery 'S' to oczywiście drugi tytuł Mistrzyń Europy dla polskich siatkarek. Najpierw niespodzianka w Turcji, a po marnych występach w rozgrywkach przez dwa lata, Niemczyk i jego zawodniczki pokazały klasę najwyższego poziomu - ponownie zdobyły trofeum starego kontynentu.
Porażką był natomiast występ męskiej reprezentacji w turnieju mistrzowskim.
W sporcie z małej litery 's', czyli moim osobistym, to było wręcz wybornie! Drugi mój tak udany sezon tenisowy. Grałem często i z stuprocentowym zaangażowaniem - byłem naprawdę w dobrej formie fizycznej i mentalnej. Nawet, gdy przegrywałem, umiałem wyjść z presji - nie czułem ambicjonalnej presji wyniku, chciałem się tylko dobrze bawić :)

Polityczka
Czyli dwukrotne wybory - parlamentarne i prezydenckie. Jak niektórzy pamiętają, ja się dystansowałem zdecydowanie do tej prawdziwej fali, jaka przetoczyła się po zaprzyjaźnionych (i całkiem obcych) blogach ... Ja zwyczajnie odbieram to na innych falach :)

... czyli o wiele spokojniej. Dwie rzeczy mnie w tym zakresie jednak poruszają: koniec możliwości zaistnienia w wyścigu politycznym kandydatów niezależnych oraz zachwianie fundamentów porządku konstutucyjnego w Polsce. Kandydatów niezależnych w Polsce już nie będzie - pokazuje to jasno i dobitnie (a dla mnie: boleśnie) fiasko Religi. Nastał czas tych, którzy mają za sobą potężną i dobrze zorganizowaną machinę partyjno-finansową. Poniekąd sam to zapowiadałem już kilkanaście lat temu, ale gdy ta chwila nadeszła to jakoś dziwnie się czuję ... być może dlatego, iż moi szanowni współobywatele mają głęboko w tyle coś takiego jak wiarygodność kandydatów na najwyższe stanowiska w Rzeczpospolitej?

Kwestia konstytucyjna - obecna konstytucja była kreowana przez podzielny politycznie parlament i m.in. opierała się na zasadzie równowagi kompetencji między sejmem, senatem i prezydentem. Podwójna wygrana PiSu oraz ich skuteczna gra na rozbicie jakiejkolwiek koalicji rządowej spowodowało, że ta zasada został zachwiana. W ich rękach są kluczowe punkty decyzyjne Polski. Poniekąd spełnia się pomysł Lecha Wałęsy na coś w typie ustroju prezydenckiego. Zatem wchodzimy w okres bardzo interesującego eksperymentu. Nadchodzące lata będą tu bardzo ciekawe.

Książki.
Po uregulowaniu kwestii miaszkania w Krakowie miałem znacznie więcej czasu na czytanie. Takie normalne czytanie dla samego poczucia frajdy. Stąd takie zjawisko, że niektóre książki zaczynam i po jakimś czasie porzucam, bo wciąga mnie inna lektura. Zaczęło się od S.P.Springer, G.Deutsch Lewy mózg, prawy mózg - nadal jestem wierny moim dawnym zainteresowaniom z pogranicza epistemologii i nauk neurologicznych (qrde - czemu dotąd w Polszcze nie przełożono i nie wydano klasyka z tej dziedziny, czyli książki K.R.Poppera i J.Ecclesa Self and its brain - użyteczne lineczki: [1] [2] [3] [4 - PDF/RAR] [5] [6] [7] - dobra, dość linek... w końcu, kogo to interesuje poza mną?). Ale zatrzymałem się, bo nagle pochłonęła mnie inna pasja z przeszłości - literatura s-f. A konkretnie: Wiliam Gibson. Mimo mojego początkowego sceptycyzmu, jego twórczość dość szybko doceniłem. Bez jego wizji bracia Wachowscy wraz z autorami Ghost In The Shell nigdy by nie powstały. I nie chodzi tu tylko o Neuromancera - chodzi o całość trylogii plus następne książki. Dopiero po tej szerszej lekutrze wychodzi na jaw, jak bardzo zubożone i spłycone są wizje Wachowskich, czy nawet klasycznej mangi ....

Wśród książek musze też wymienić D.Browna i Kod Leonarda Da Vinci plus Anioły i demony - takiego szitu nie czytałem od dawna ... jedyną zaletą tych pasztetów jest to, że można je bez obciążeń czytać wszędzie. Przykładowo podczas relaksacji na sedesie ....

I na koniec książek - nastąpił mój powrót do Mircea Eliade - najpierw do: Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy a potem do Traktat o historii religii. Obydwie pozycje czytam równolegle do innych.

Jest też książeczka Oriany Fallaci Wściekłość i duma - unikalne dzieło kaznodziejskie stawiające surową diagnozę Zachodniej Chrześcijańskiej Europie - ale to temat na inną notkę.

Tyle w części pierwszej ....