Uwielbiam miejsca, które mają klimat pozostawiający wrażenie. Są to bardzo dziwne miejsca. Poniżej dwa przykłady. Tym razem 'zakupowe'. Najpierw sklep mięsny 'U Tomczyka'.

U Tomczyka 1
U Tomczyka 2

To jest miesce, gdzie można zawsze dostać świeże mięso, wędliny oraz pogadać z sprzedawczyniami np. o tym dlaczego nie mogę u nich kupić dwóch litrów mleka? :)
Szczególnie polecam tam świeże mięso wprost z ubojni w sąsiedniej wsi. Właściciel sklepu i firmy ma też parę własnych wyrobów: tu - pasztetówkę (w Krakowie nazywją to chyba wątrobianą), kilka rodzajów zapiekanych bloków mięsnych - cielęcy, grzybowy, warzywny. Oraz bezkonkurencyjne szynki - taka tradycyjna z odrobiną pasa tłuszczowego jest wręcz genialna.

Robię tam regularne zakupy, bo lubię także gdy sprzedawczyni zwraca się do mnie dzień dobry panie Krzyśku. Czy podać to, co zwykle? - to, co zwykle: czyli mistrzostwo świata w formie delikatnej kiełbaski kabanosa końskiego.

Oto drugie miejsce - niemal dokladnie naprzeciw masarni u Tomczyka, czyli teraz o najlepszej piekarni w okolicy - piekarni u Frysia.

piekarnia u Frysia
u Frysia nr 2

Pikarnia Parowa U Frysia to niebywałe pieczywo - pozbawione jakichkolwiek ulepszaczy i spulchniaczy. Czyli pieczywo as is, czyste niebo w gębie. Chyba cztery rodzaje chlebów - dwa olbrzymy okrągłe i dwa podłużne. Do tego chyba trzy rodzaje bułek, dwa rodzaje rogali (proste i półkoliste) i na koniec pączki i ciemne chleby grahamy.
Zapewniam, że smaku pączków z tej piekarni nie da się zapomnieć.
Jest to najstarsza piekarnia - powstała w końcu XIX wieku i poza okresem komunizmu była w rękach jednej rodziny. Dziś prowadzi ją prawnuczka założyciela z wspólniczką.

Lubię tam chodzić także dlatego, iż przez większą część ciąży Anettki obydwie sprzedawczynie widząc mnie pytały zawsze o zdrowie Najlepszej Z Moich Żon.
Kiedyś spytałem wprost: czemu panie się tym interesują?
Bo pana żona to fajna i babka i w ogóle miła klientka ... odpowiedziano mi rozbrajająco.

I to nazywam przykładem genius loci