Życie jest full of zasadzkas jak mawiają starożytni Eskimosi. Oto cymesik:

Idę sobie Karmelicką i widzę fiata stojącego na ulicy, a za nim tramwaj za tramwajem prawie po sam dworzec. Baba zaparkowała samochód na ulicy, na torach tramwajowych i poszła do fryzjera :))))
To był czwartek, godzina 16.30. Całe centrum miasta było zakorkowane, a komunikacja miejska kompletnie sparaliżowana przez jedną idiotkę, która zapomniała, że na ulicy są tory tramwajowe. Tramwajarze wezwali policję, ale policja też ugrzęzła w korku
Jak baba wróciła to wszyscy bili jej brawo.

Za Onet.pl