dodane dotąd komentarze
Z AEIOU zapamiętałem 3 utwory (słownie: trzy). Niestety wg mnie płyta bardzo słaba.
@RAFi
BEDEM się kłócił ![]()
Nie jestem fanem tej grupy. W żadnym razie. Oto moje argumenty w obronie tej płyty. Po pierwsze - na chwilę obecną to jedyna czarno brzmiąca grupa w naszym kraju białasów. Gdybyś nie wiedział, kto zacz, to można by spokojnie przyjąć, iż to jacyś czekoladowi londyńczycy właśnie postanowili się u nas promować. Po drugie - obie sistarsy mają genialny feeeling i naprawdę dobrze śpiewają. Ich duety są przemyślane i precyzyjne. Po trzecie: wykazują już znaczącą dojrzałość muzyczną. Widać to nie tylko po aranżancji, intrumentalizacji (tu jak pisałem - mam poważne wątpliwości), ale przede wszystkim w swobodzie z jaką poruszają się po różnych stylach muzycznych - od hip-hopu, przez trip-hop, disco, pop, czy funk. Biorą z tych różnych wrażliwości, to czego chcą i w efekcie dostajemy gustowny produkt wyjściowy.
A teraz co do samej płyty. Nie wiem, czemu ją nisko oceniasz, bo nie rozwinąłeś tego...
Ale poza pierwszym i drugim utworem z AEIOU chciałbym zwrócić uwagę na inne, np.
5. 'inspirations' - skwareczki, bas, stylowy fortepianik - rozwinięcie w
smyczki, dramtyczny finał
6. keep on fallin' - ładne brzmienia z przeszkadzajkami, w stylu Kayah,
gustowny dialog wokalu z klawiszem, dalekie echa Tchaka Khan
7. pure game - głęboki bas, melodeklamacje, śliczny dźwięk bębnów kongo
plus akordeonu, oszczędne skrecze
8. U R Free - smyczkowe, ballada, pościelówa przepyszna
9. skąd ja cię mam - miła gitara klasyczna
10. dobranocka - charakterystyczny werbel, plus dialog wokalistek, niespodzieawne wejście saksofonu tenorowego?, harfa
11. i'am sorry - śpiewa facet, ale to chyba jedyne interesujące ujawnienie się wokalisty na tym albumie
12. introvision - skryty cover 'last christmas' duetu Wham!
Jeśli szukać punktów słabych tego albumu, to widzę go w kończących kawałkach: 'Na dwa' i 'my music'. Nic nie wnoszą i są na tle reszty rażąco ubogie pod każdym względem.
O kurcze, ale riposta. ![]()
Przyznam szczerze Krzysiek, że przesłuchałem płytę dwa razy nie robiąc szczegółowej analizy, jaką Ty przeprowadziłeś rozbijając każdy utwór na czynniki pierwsze. Ten album w ogóle mi nie przypadł do gustu, a słuchając go, przeszkadzał mi w pracy, a to wielki mankament. ![]()
Z płyty podobały mi się bodajże dwa-trzy kawałki, na pewno "Skąd ja cię mam" i nie trafiający do Ciebie "My Music", trzeciego nie pamiętam.
@RAFi
Ja słuchałem go zarówno w podróży w samochodzie, jak i w domu podczas pracy przy komputerze. Bardzo dobrze sprawował się też podczas przygotowywania obiadu ![]()
A to, że zapamiętałem z niego sporą część - zaskoczyło i mnie samego. Jakoś sukces debiutu Sistars na mnie osobiście działał raczej odstęczająco - tym więsze moje obecne zaskoczenie.





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



