dodane dotąd komentarze
Pozwolę sobie na komentarz troszkę na boku. Właśnie od niedawna toczę bój z Nucleusem - ponieważ właśnie poczta elektroniczna już NIE WYSTARCZA, przynajmniej w przypadku studiów. Przy ilości materiałów jaka przewija się przez dysk, rozsyłanie tego samego do wielu osób jest nużące i nieefektywne. Rządzą komunikatory (coraz częściej - głosowe) i fora dyskusyjne oparte np. o phpBB. Synergiczna konwergencja usług
jak by powiedzieli specjaliści od marketingu... Co więcej - poczta nie oferuje zbyt wiele w kwestii zarządzania i katalogowania dorobku, i udostępniania tych wyników.
Zaskoczenie brakiem numeru GG nie jest dla mnie niczym nowym; od lat znajomni nie potrafia zrozumieć, jakim cudem
ja w ogóle żyję i funkcjonuję bez telefonu komórkowego (fakt, brak przenośnej budki tel. czasami doskwiera).
Inną sprawą jest, że taki nacisk - np. na studiach - wynika z lenistwa, objawiającego się w różny sposób.
Czasami sam łapię się np. na tym, że łatwiej jest mi ściągnąć od nowa program, niż szukać go na dysku, gdy ominał
domyślny katalog docelowy...
Przebieg moich studiów trudno podać za przykład, jeżeli już - to raczej negatywny. Ale nie rozumiem podejścia osób,
które oczekują że kilka słów na GG pomoże im w rozwiązaniu problemu, z którym samo spotkanie jest dla nich
karą. Wolą przerzucać tonami ksera gotowców, zamiast przez chwilę coś poczytać i pomyśleć samodzielnie.
Czasami odnoszę wrażenie, to nie bierze się z nikąd, tylko... ze szkoły właśnie. Zajęcia z "technik informacyjnych", informatyki szkolnej, czy W-F właśnie cierpią po prostu na kompletne pomieszanie CELU ze ŚRODKIEM służącym do jego osiągnięcia. Tym bardziej zaskakuje mnie cała sytuacja dlatego, że zazwyczaj ta przypadłość trapi osoby które uważam za całkiem inteligentne. No i taki niepokój... czy widząc lufę u bliźnich nie pomijam czołgu we własnym oku ![]()
Bezpieczne wykorzystanie Internetu, a w ogólności komputerów, to dość ciekawe zagadnienie. Sam byłem mocno zaskoczony, gdy podczas pracy w wakacje okazało się że mentalność "maszyny do pisania" jednak dominuje, i to w środowisku teoretycznie najbardziej postępowym
- inżynierskim. Jeżeli nie sposób wytłumaczyć inż. w wieku ~30 lat dlaczego bazy danych są fajne, a ich zastosowanie może skrócić czas powstawania dokumentacji z kilkunastu dni do kilku godzin.. to czego oczekiwać po osobach okazjonalnie mających styczność z tematem. ?!
Zresztą, sam nie świecę przykładem - tak, niby ze mnie taki świadomy użytkownik itp
Ale od czasu, gdy np. w playlistach Winampa (obecnie już foobar) znalazłem dość "ciekawe" wpisy, dałem sobie spokój z P2P (poza torrentem, bo ściąganie Debiana przez FTP to dramat) ). Połączenie Neostrady, mimo opancerzenia Windowsa XP, gdy jest nieużywane - odłączam.
Na GG z anonimami zwyczajnie nie rozmawiam. Na ile mogę to ocenić, taka polityka narazie się sprawdza... ale
koniec końców, system totalnie bezpieczny, to system odłączony od sieci i włączony. Gdy nic nie działa, to i nic się nie zepsuje.
![]()
No tak - system bezpieczny to system offline. Ale oczywiście wszyscy wiedzą, że to nie całkiem to o co chodzi...
Mam też podobny jak u ciebie symptom: nie możesz doszukać się instalki? Więc pobierz plik ponownie! Ale najpierw odszukaj jego numer seryjny/licencję
Podobnie co do środków i celów: zgadza się - niestety ludzkość szuka odpowiedzi typu kawa na ławę, a nie chce podania sposobu w jakim samodzielnie można się czegoś nauczyć.





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



