dodane dotąd komentarze
Nie mylmy faktów ![]()
Urząd pani M.Środy to sprawa premiera, a nie prezydenta i tylko premier decyduje o tym czy taki urząd jest czy nie
))
Niezależnie od wygranej pana LK, urząd może być lub nie.
Jarku - nie mylmy faktów. A są one proste: Lech będzie prezydentem, a Jarosław pociaga za sznurki Marcinkiewiczowi. Ten ostatni będzie sygnował dokumenty o likwidacji urzędu M.Środy. Natomiast moja myśl jest prosta - obecnośc Lecha w pałacu prezydenckim zdecydowanie ułatwi decyzję o której mowa. ![]()
;D - teraz Cię rozumiem
choć od wczoraj to bardziej myślę, że Jarosław pociąga za sznurki Lechowi i Marcinkiewiczowi, niepokojący był raport z wykonania zadania przez Lecha...
a jak będzie, czas pokazywać będzie i ludzie jeszcze będą mieli oczy szeroko otwarte na wszelkie urzędy ![]()
PS
dobrze rozumiany urząd p.Środy sprawowany przez mądrą osobę, może nie byłby taki zły. Jest wiele spraw do załatwienia, których p.Środa w ogóle nie zauważała jak alimenty i przemoc w rodzinach...
No tak - Lech pokłonił się tu głęboko swemu bratu. Ale widać ma tu spory dług do odwzajemnienia.
Zaś co do urzędu, to możesz mieć rację, bo jego obecne funkcjonowanie jest wręcz skandaliczne - istnieje wyłącznie jako tuba i siedlisko dla skrajnych postaci feminizmu i/lub homoseksualizmu. Nie ma to wiele wspólnego z codziennymi bolączkami kobiet.
"Wierzę tylko w te statystyki, które"
"sfabrykowano na moje polecenie"
- W. Churchil.
Dla mnie sprawa jest dość jasna - pewna liczba zwolenników nie tyle braci Kaczyńskich, co pewnej rozgłośni radiowej, po prostu nie przyznawała się do tego ewentualnym ankieterom. Jak napisała przed głosowaniem Rzeczpospolita, zdecydowali niezdecydowani oraz elektorat Samooborony, który zapewne poparł Kaczyńskiego - w dodatku, wydaje mi się że mógł to być elektorat bardziej zdyscyplinowany, podczas gdy czujność zwolenników Tuska została stępiona pozornie pozytywnymi wynikami sondaży.
Jest jeszcze jeden czynnik, w który akurat niespecjalnie wierzę, ale... otóż może w końcu głosującym znudził się dotychczasowy bezwład polskiej polityki, i zdecydowali się na mocny krok - mniejsza o to w którym kierunku, ale grunt że wreszcie zdecydowany. Na zasadzie "dość status quo", teraz wóz albo przewóz.
Co do elektoratu Samoobrony, to oczywiście masz rację - tak jest/było w rzeczywistości. Przyznał to wprost nawet sam Kaczyński w pierwszym wywiadzie, jaki dał do TVN24 (brawo TVNowi za wczorajszy materiał - zostawili telewizję reżimową o dwie długości!).
Co do bezwładu to jest coś na rzeczy - ale Piotrek wiesz... cztery lata temu było podobnie! Tylko za/przeciw było inaczej spolaryzowane - nasi rodacy postanowili przywalić AWSowi, a wynieść na piedestały lewicę Leszka Millera ...
Mam cholera dziwne wrażenie w kościach, iż tym razem ponownie będzie płacz i zgrzytanie zębów - to kwestia czasu.
Obym się mylił.
prawda jest taka, że słuchacze RM, księża, zakonnice, ludzie z Samoobrony poszli na wybory i dla tego Kaczor wygrał, a szkoda, szkoda.
> Piotrek wiesz... cztery lata temu było
> podobnie!
Nie sądzę Krzysztofie, aby Ci się spodobało co teraz napiszę... ale uważam, że gdyby wybory mogły coś zmienić, to byłyby zakazane
Dlatego Twoją wizję efektu tych przepychanek w całej rozciągłości popieram.
Cała nadzieja w tym, że wyjdzie nam kolejny rząd kompromisów, który nie zepsuje gospodarki bardziej, niz już jest zepsuta. Szkoda tylko, że zanosi się znowu na kolejne 4 lata bezwładu...
Słuchacze RM, ksieża, zakonnice i ludzie beżowego Jędrusia to tak samo pełnoprawni obywatele - nawet jeśli ty i ja kompletnie nie podzielemy wielu lub nawet wszystkich ich pomysłów. Taka jest prawda i nie ma tu powodu do obrażania się na rzeczywistość.
Trzeba sobie uświadomić, że tylko zebranie większości głosów - przekonanie i zmobilizowanie większej ilości ludzi da jakiś efekt.
Trudno - mój faworyt - D.Tusk - tego właśnie nie zrobił, okazał się mniej przekonujący i mniej skuteczny.
Ludzie - jeszcze raz powtórzę: to nie jest wina czarnych sotni, że oni poszłi do wyborów! Oni mieli do tego prawo i z tego skorzystali. To właśnie jest klęska nas samych - tych, którzy chcieli wybrać Tuska - to nas było za mało.
@PMD
W tym względzie może jednak być źle. Obawiam się sporego dłubania przy gospodarce. Sugerowałem to już w komentarzu do RAFiego:
http://ja.rafi.pl/?p=167#co...
Pozwolę sobie przytoczyć (niepełną niestety) listę cytatów z forum wydziałowego. Dla każdego coś miłego ![]()
"Naczelnym argumentem przeciwko" "demokracji jest krótka konwersacja z" "przeciętnym wyborcą"
- Winston Churchil.
"Nie zgadzam się z twoimi poglądami ale" "będę walczył do ostatnich sił o twoje" "prawo do ich głoszenia"
- autor nieznany
"Demokracja jest jak tratwa : nigdy nie" "tonie, ale, u licha, stopy zawsze są w" "wodzie"
- Fisher Ames
"Demokracja to nawracające podejrzenie, że więcej niż połowa ludności ma rację przez przeszło połowę czasu"
- E.B. White, amerykański dziennikarz
Głosowanie to instrument i symbol władzy wolnego człowieka,
dzięki któremu robi on z siebie[..] a ze swojego kraju ruinę
- amerykański pisarz i satyryk Ambrose Gwinnet Bierce
Gdyby wybory mogły coś zmienić, dawno zostałby zakazane
- z forum Onet.pl
Cholerka - no sami optymiści! ![]()
Akurat dla mnie sprawa jest prosta. Tusk przegrał poprzez mówienie prawdy. Prawdy w tych względach, że nie zaczął obiecywać na wyrost. Prawdy pod tym względem, że mierzył zamiary na swoje siły jako ewentualnego prezydenta. Prawda ta dość logiczna i przede wszystkim z mojego punktu widzenia spójna przegrała. Przegrała przede wszystkim z brakiem wykształcenia, z krzykliwym "uwikłanym politycznie" kościołem, z brakiem spojrzenia na przyszłość a nie tylko dwa dni do przodu. Takie jest moje zdanie. Statystyki mówią mi tylko tyle, że osoby słabo wykształcone (z tego wynika brak rozległego światopoglądu, ograniczona możliwość dedukcji i wnioskowania), główny elektorat małych miasteczek i wsi był zdecydowanie pro Kaczyński (tak samo ludzie starsi medialnie raczej wybrali nurt Ojca Dyrektora). Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że z reguły biedniejsza część społeczeństwa (popatrzcie na rozwarstwienie np. w zarobkach w małych i dużych miastach a także na wsi) myśli raczej zawsze o bliskim jutrze. Pytanie jest tylko: przeżyją 10 lat ale co będzie za 15 jak np. ich dzieci zaczną wchodzić w życie dorosłe?
Nie wiem ja jestem jakąś taką dziwną jednostką, która patrzy długookresowo i woli najpierw dostać po tyłku by później być zadowolonym z tego co poświęcenie przyniosło. Do tego wybór Kaczyńskiego jak i PiS dla mnie osobiście jest krótkookresowo dużo bardziej korzystny, ale jednak czuję niedosyt, bo była szansa na przejście z tych niestandardowych postrosyjskich torów kolejowych na te bardziej pro-rozwojowe. A tak przyjdzie nam nadal powolnie sprawdzonymi sposobami jak żółw iść do przodu. Niestety wolałem Irlandzki Ekspress w tym aspekcie.
No nic, z tym wszystkim przyjdzie mi żyć i pewnie będę żegnał za 5 lat Pana Prezydenta Kaczyńskiego. Oby nie było to pożegnanie słowami "Spieprzaj dziadu", bo jednak wolałbym by przez tą kadencję coś się w Polsce na lepsze zmieniło.
Heh... trzeba było moją listę kontaktów na GyGy (tj. Konnekcie
) widzieć... jakby 7 plag egipskich na kraj spadło. Prawdę mówiąc, niektórzy chyba zbyt mocno się przejęli.
Acha - gdyby ktoś był ciekaw
to jedna wizja IV RP od co najmiej roku czasu jest już w Sieci :
http://www.wielkarzeczpospo...
Uwaga - mocno kontrowersyjny serwis ![]()
(Politechnika Warszawska się bawi...)
@Sebastian
Tak - Kaczyńskiego wybrali ci biedniejsi, gorzej wykształceni, ze wsi, starsi.
Ale nie jest to powód ani do usprawiedliwiania nieskuteczności Tuska, ani do poczucia się 'tym lepszym'. Bo mnie się wydaje, że to jest właśnie przyczyna: iż o tych ludziach drugiej kategorii kompletnie zapomniano w III Rzeczpospolitej. Wg mnie zapomniano o nich już za rządów Buzka i AWSu, a kompletna degrengolada przyszła w czasie Millera. Tu jest spora energia niezadowolenia społęcznego: z bezrobocia, z braku perspektyw, z braku zainteresowania rządzacych zwykłymi obywatelami itd. Tu mamy problem.
Dodatkowo - myślę, że Kaczyńscy ze swoim PiSem też niewiele tu zdziałają - zmiana w konstytucji, parę komisji śledczych, poniesienie wydatków na służbę zdrowia i zapomogi dla biednych to tylko czubek góry lodowej. A jakoś na razie nie widzę sprężyny, która mogłaby dać powody do większego optymizmu. Skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Jak wykrzesać w ludziach optymizm?
[quote="empiryk"]Jak wykrzesać w ludziach optymizm?[/quote]
Z pewnością nie z rządów braci Kaczyńskich i Mediów Ojca Dyrektora. Czarno to widzę.
Być dumnym z Polski...
... na swój własny prywatny sposób.
"Róża czerwono, biało kwitnie bez"
"nikt z nas nie pęka"
"chociaż krucho jest..."
Kraj to coś więcej niż suma terytorium, prawa i ludzi. Nasz trochę się ostatnimi wiekami zagubił, ale nie jest z gruntu zły... mogliśmy trafić o wiele, wiele gorzej.
"Ojczyznę kochać trzeba i szanować"
"Nie deptać flagi i nie pluć na godło"
No urząd pani Środy już jest skazany na pożarcie:
'Nie będzie pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn - zdecydowała Rada Ministrów, przyjmując rozporządzenie o zniesieniu tej instytucji. Najprawdopodobniej dzisiaj minister Magdalena Środa otrzyma dymisję.'
cytat za:
http://wiadomosci.onet.pl/1...





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



