dodane dotąd komentarze
no nie mow, akurat z anime mozna ciekawie spedzic czas
Teraz np na mulek przynosi mi odcinki Great Teacher Onizuka - i naprawde moge spokojnie kazdemu nastolatkowi polecic do zobaczenia. A córki, tak jak Pawłowi małego bąbla tylko pogratulowac
Tez sie bede tak chwalil ![]()
To mój pierwszy komentarz w serwisie Krzysztofa... oczywiście, jako pokolenie 1981 nie zamierzam się wymądrzać, ale chciałbym przypomnieć, że wynalazki Guttenberga jeszcze nie zginęły ![]()
Z własnego okresu poznawania wyższych wartości najmilej wspominam książki Alfreda Szklarskiego - tak, całą słynną serię Tomków, które to zresztą niedawno powędrowały do kuzynki (11 lat), aby dać odpór inwazji Pokemonów.
Dla relaksu są jeszcze Kajko i Kokosz
(wznowioną całą serię bez poprawek!) - niestety, po morderczej cenie ![]()
Są jeszcze westerny Wiesła Wernica
(ale to już dla nastolatków) czy też fantastyczna i budząca po dziś dzień u mnie dreszcze emocji - Ci z dziesiątego tysiąca Broszkiewicza (s-f).
Opowieści Edmunda Niziurskiego... i tak można by długo wymieniać.
Niedawno nadrobiłem poważną zaległość, jaką był brak znajomości twórczości J. Verne'a. Jako kandydata do tytułu inż. ksiązki te - szczególnie Tajemnicza wyspa wręcz mnie zafascynowały...
Faktem jest, że wymienionych tytułach dziewczęta nie znajdą zbyt wiele ciekawych informacji... ale może warto spróbować ?
Z ciekawszych filmów : Yamakasi - niedawno w TV. Typowo młodzieżowe kino ![]()
Tak, 'Tomki' Paulninka łyknęła chyba już w komplecie...
Co do komiksów, to chętnie sięgała po 'Thorgala' i (z pewnymi moimi oporami, bo jest tam pewna, nie mała porcja erotyki) 'Yansa'. Oczywiście jest też 'Pan Samochodzik' ... ![]()
No ale co do literatury dla chłopców i dziewczynek, to rzeczywiście - dość często te dwa zbiory się rozjeżdżają. Ale taka bywa natura rzeczy...
no to jak dla dziewczyny to Jeżycjada- ksiazki pani Musierowicz!! Mam wszystkie i czytam co jakis czas od nowa i sie nie wstydze haha
Coprawda pierwsze tomy moga być cięzkie na początku - lata 60-70, ale ostatnie: wlasciwie od... eh nie wiem (pewnie dlatego ze znam na pamiec je znam i w mojej swiadomosci tworza jeden nieprzerwany ciag) wlasciwie to kazda moze probowac ![]()
No i cos Pratchetta z serii dla mlodszych: seria o Nomach albo Niesamowity Maurycy albo 2 tomy o Akwili
Przypomniało mi się jeszcze coś z nowoczesnych mediów - był kiedyś taki francuski film (serial?) Było sobie życie.
Serial Cudowne Lata (jakże inny od amerykańskich sit-comów) - oglądałem za młodu z rodzicami, a po każdym odcinku była dyskujsa. Do dziś, jesli znajdę (było na TV PULS), z chęcią oglądam.
Były też kiedyś programy jak Kwant i nieśmiertelna Sonda :'O)...
...ech, wzruszyłem się tylko.
Musierowicz? Kurcze - nie znam. Chodzi o tę autorkę? : http://pl.wikipedia.org/wik...
polecasz wszystkie jej książki, czy myslisz tylko o 'Jeżycjadzie'?
'Było sobie zycie' to klasyka do bólu. Świetna popularyzatorska kreskówka. Dla wszystkich. A 'Cudowne lata' to faktycznie jeden z pierwszych 'rodzinnych' sitcomów. Dobrze, że mi go przypomniałeś Piotrze.
Uuu.. 'Sonda' to raczej już nie dla dziecirani
Mam kilka DVD z 'sondami' - córy to nie ruszyło, za to ja z żoną bardzo chętnie oglądaliśmy Kurka i Kamińskiego ... łezka w oku...
http://www.tk.pl/sonda/
dokladnie o Nia
A tak wlasciwie wszystko co napisala to Jezycjada ![]()
te sa takie okolo literackie ![]()
a z kolei te:
Czerwony helikopter
Ble-ble
Kluczyk
Światełko
Kluseczki
sa dla mlodszych czytelnikow.
> http://www.tk.pl/sonda/
:'OD To ja DZIĘKUJĘ.
W sprawie Cudownych Lat - w kontekście tego co oferują współczesne produkcje tego typu, nazwanie tej produkcji sitcomem wydaje mi się nieco krzywdzące, mimo pewnych istotnych podobieństw to tych (tfu!tfu!) produkcji. Po prostu nie ta liga.
I nie waham się stwierdzić, że mimo pewnych różnic, niektóre odcinki - np. ten z imprezą, o którą zostanie posądzony niesłusznie brat Kevina, o konflikcie w rodzinie na tle losów załogi Apollo 13, czy wreszcie ten z Kryzysem Rakietowym w tle są w jakiś sposób niezwykle aktualne nawet dziś. I jeszcze długo pozostaną.
Ze współczesnych produkcji - jestem fanem Kompanii Braci. Żal aż ściska, że w Polsce nie powstają takie filmy/seriale. Materiałów jest aż nadto - i uważam, że to jednak bardziej odpowiednia lektura (książka/film) dla młodzieży, niż opowiadania obozowe, którymi za moich czasów program LO był wręcz przeładowany.
Dla dzieciarni są (byli...) 'my kosmici, PI i SIGMA, dwa matplanetyczne znaki'.
MP3 z piosenką tytułową chyba każdy z kolegów ma na dysku.
Upss... Sory cię Piotrze - masz rację: to nie jest 'sitcom', ani tenże w odmianie 'rodzinnej'. Źle to oceniłem... choć ciekawi mnie teraz (trochę retrospektywnie), czemu spontanicznie użyłem terminu 'sitcom'. Czemu mój qlotowy Ed Bundy mi się tu nasunął? Hmmm...
Ech, nie jestem krytykiem sztuki, nawet tej przez 's' i filmowej więc ani mi przez myśl nie przyszło unosić się gniewem :OD, nawet w sprawie mojego ulubionego serialu.
Zaś wracając do tematu rozważań - jest taka prosta gra "fleszowa" firmy Cisco, o tytule bliskim memu sercu : "Peter Packet" ;O)Zazwyczaj identyczne 3 poziomy, ale przed i po rozgrywce jest prezentacja jakiegoś światowego problemu : dostępu do wody, edukacji... Piotruś Pakiet dostaje zadanie dostarczenia wiadomości, tam gdzie potrzeba, w międzyczasie np. wspomagając nieudolny ruter... całkiem sympatyczna sprawa.
Uuu... co do gier w życiu mojej pierworodnej to nie bardzo wiem, co powiedzieć.
Ma własny komputer i w nim furę gier, ale królują tam w zasadzie dwie: Sims 2 (z paroma dodatkami) plus Cesarz - obie scenariuszowe planszówki (chyba tak to się zowie). Koleżka z sąsiedztwa chciał jej uruchomić GTA 2 .... czy cóś, ale chyba nie miał [oko_ON]właściwego[oko_OFF] instalatora i nie udało się. Jest też pewne liczba durnych strzelanek... ale one służą jako przerywnik w długich sesjach simosowo-chińskich.
Ale temat gier i np. internetu dla (prawie) jedenastoletniego dzieciaka to temat na inną okazję i notatkę ![]()
Chciałbym tytułową piosenkę z Great Teacher Onizuka





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



