Owszem - w pierwszej turze głosowania w wyborach prezydenckich oddam głos na Zbigniewa Religę.

Zrobię tak, ponieważ:
a. to chyba jedyny kandydat, który ma rzeczywisty dorobek w życiu potocznym poza polityką,
b. nie jest uwikłany w układ partyjnych zależności,
c. oferuje (w razie wybrania go na urząd) pewien element zdrowego rozsądku i nie współgrania z interesami partyjnymi,
d. może organizować jakiś ośrodek skupiający tych, którzy szukają inicjatyw bardziej obywatelskich niż partyjnych

I koniec końców - ten człowiek wzbudza moje zaufanie.

Stawia go to w drastycznym kontraście z jednej strony do kompletnie nie wiarygodnego Cimoszewicza a z drugiej do Donalda Tuska.

Tego ostatniego źle wspominam - choć razem z nim na kongresie założycielskim budowałem Unię Wolności - którą potem sam rozbijał zakładając Platformę Obywatelską. Pamiętam, jak w kampanii wyborczej ze swoim (wtedy) Kongresem Liberalno-Demokratycznym obicywał pół miliona miejsc pracy.... Obecnie nie ma on już u mnie wystarczającej wiarygodności, żeby w ciemno na pierwszy rzut oddać mu swój głos.
Oczywiście innych pretendentów - z Ligą Przeciwko Robotom na czele pominę litościwym milczeniem.

Co do wyborów parlmentarnych, to skorzystam z mojego prawa wyborczego i oddam głos nieważny.

Mam zdecydowane przekonanie, iż żadne ugrupowanie obecne na aktualnej scenie politycznej nie oferuje programu pod którym mógłbym się podpisać.

Ale jak wiadomo - na prawo ode mnie jest już tylko ściana ...