Oto mam przykład ostrej manipulacji dziennikarskiej w wykonaniu "Przemysława Iwańczyka" z GW. Chodzi mi o jątrzący i pełen złych emocji tekst "Paweł Woicki zastąpi Zagumnego".
Najgorsze w tym jest to, iż pod płaszczykiem zwykłej, poszerzonej informacji ukrywa się zwykły paszkwil dyszący żądzą zemsty i pomówieniami.
Takie teksty prowadzą wyłącznie do atmosfery konfrontacji. Celem tego pseudo-dziennikarskiego artykułu jest bez wątpienia Lozano.
Po pierwsze - słownictwo z negatywnymi znaczeniami:
"Raul Lozano się złamał"
"skłóconego z nim"
"zabarykadował się"
"że przez pecha i głupotę zawodników reprezentacja traci szansę na medal"
"oblężoną twierdzą"
"Lozano wybiegł z pokoju na trening w obawie"
"zachować spokój"
"Nic więcej nie dodał, bo jak spod ziemi pojawił się Boruch. - Proszę nie
zaczepiać siatkarzy - zażądał."
"Woicki jest w konflikcie z trenerem reprezentacji od "pierwszego
wejrzenia""
"Lozano wymógł na działaczach"
"Odmowa"
"selekcjoner jest skazany"
"uspokoić emocje"
Czyli generalnie: atmosfera szczucia, walki, konfrontacji, agresji, tchórzostwa, stłamszenia...
Po drugie: ubecka atmosfera "ukrytych, anonimowych informatorów, co to
wiedzą zawsze lepiej":
"usłyszeliśmy od jednego z działaczy"
"Według naszych informacji nawet nie rozważał" - czy Iwańczyk słyszy głosy
w głowie Argentyńczyka?
"anonimowy działacz Skry"
"Trenerzy, z którymi rozmawialiśmy"
Po trzecie: zwykłe manipulacje:
"Wobec tego zawodnicy poprosili rzecznika PZPS Tomasza Wolfkego, aby nikt się po ośrodku nie kręcił, co było również życzeniem trenera" - więc jak to jest? Lozano chce mieć ciszę, ale nie może tego uzyskać od PZPS - dopiero wstawiennictwo "zawodników" jest skuteczne. Znów mamy ordynarną manipulację: Lozano jest nielubiany w PZPS, a jego decyzje powszechnie podważane.
"Do czwartku trwały poszukiwania kontuzjowanego Zagumnego" - bez komentarza. Autor chyba nie przeczytał tego, co sam napisał - oczywiście chodziło mu o zastępcę dla kontuzjowanego zawodnika.
"Wydaje się, że ponownie na decyzjach Lozano zaważyły względy ambicjonalne." - czyli pusta teza wzięta z sufitu. Czyżby Lozano chciał wylecieć z hikiem z posady po paru miesiącach i dlatego sam sobie szkodzi? Dlaczego Iwańczyk zwyczajnie i wprost nie napisze: "nie lubię Lozano, a tekst napisałem na zamówienie rozgoryczonych polskich trenerów".
"Wojciech Drzyzga twierdzi, że Lozano mógłby jeszcze spróbować ściągnąć doświadczonego rozgrywającego. - Jednak jeśli oni faktycznie tam zabalowali, to nominacja dla Andrzeja nie wchodziłaby w grę - zakończył Drzyzga" - Iwańczuk ponownie nie widzi, iż autor przytaczanych słów zwyczajnie potwierdza decyzję selekcjonera.
"Ktokolwiek zastąpi Zagumnego, sytuacja kadry i tak jest dramatyczna" - znów czyste fantazje pseudo-dziennikarza, który już wydał wyrok na kadrowiczach i na trenerze.
"niedoświadczonym Gackiem" - kolejny wyrok. Widocznie Iwańczuk nie oglądał ani PLS, ani - tym bardziej - występów Gacka w LŚ.
Podsumowując - Iwańczuk dopuścił się jawnej i ordynarnej manipulacji, napisał zwykły paszkwil w którym wylał swoją niechęć do trenera i kompletny brak wiary w zawodników. W mojej ocenie nie miał prawa tego robić. Jego artykuł jest przykładem szkodnictwa i tworzy konflikty. Szkoda, że dział sportowy GW dopuścił do publikacji ten tekst. Poziom merytoryczny i warsztatowy Iwańczuka jest poniżej wszelkiej krytyki - zestawmy tylko wyśmienitego i odważnego Steca i 'kretem' jakim okazuje się być Iwańczuk. Żenada.
autor: empiryk, 19.08.2005, 11:00:02, 3, artykuł ma już:2 lat, 340 dni, 8 godzin, and 22 minut!