Muszę parę zdań komentarza popełnić odnośnie Andrzeja.
Znam go od pierwszej klasy technikum. W zasadzie cały czas siedzieliśmy razem niemal na wszystkich zajęciach. Chyba tylko na matematyce u Otylii Jończej (aka Ola) (to osobna osoba i historia) zajmowaliśmy inne ławki.
Ola postanowiła bowiem sama decydować który uczeń będzie siedział z którym. Taki styl życia. Bogaty. Ale to musi być osobna historyjka.
Czemu siedzieliśmy razem?
Głównie dlatego, że mieliśmy podobne zainteresowania: muzyczne, literackie i hobby.
Obaj słuchaliśmy rocka — to na początku lat 80tych XX wieku w Polsce (ściślej: Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej) miało znaczące konsekwencje. Trzeba było się trzymać razem, żeby móc zdobywać nagrania, płyty, njusy itd.
Obaj czytaliśmy rozmaitą literaturę s-f — wtedy startował ten rynek i obaj polowaliśmy na “Fantastykę”. Tu byłem nawet pilniejszym myśliwym, bo miałem komplet pierwszych roczników — łącznie z debiutanckim numerem.
I wreszcie obaj byliśmy zapalonymi miłośnikami spraw wojennomorskich - Andrzej bardziej skupiał się na II wojnie światowej. Choć ja miałem ogólniejsze zainteresowania - marynistyczne - to jednak chętnie korzystałem z biblioteczki, którą miał Andrzej (w końcu to mój dziadek walczył na ORP Błyskawica).
I na koniec: Andrzej miał swojsko brzmiącą ksywę: łajza :)
Tu jest przestroga dla zapalonych siatkarzy:
Widoczny w tle gość robiący “rogi” Andrzejowi to Bronek - klasowy misiek (że tak powiem).
Poniżej jest fotka części naszej paczki — fotka pochodzi z autokaru, który zmierza do Kotliny Kłodzkiej z naszą szkolną wycieczką:
Na fotce widać od lewej: Ziutek, Edek, Łajza i Mariusz.
autor: empiryk, 19.05.2005, 16:53:28, 4, artykuł ma już:3 lat, 110 dni, 9 godzin, and 43 minut!