dodane dotąd komentarze
Ech, cały ten podział na humanistów i “technicznych” to jakiś dziwny jest. Ale jest.
Ale powiem szczerze, że choć nie czuję zbyt dobrze na czym polega fun przy robieniu młotka (może dlatego, że nie robiłem), to doskonale Cię masta rozumiem. Ja też nie potrafię wytłumaczyć lajkonikom na czym polega przyjemność dłubania w drewnie, co jest niesamowitego w dobrych komiksach i tego, że matematyka piękna jest. Weźmy na przykład definiowanie liczb i operacji matematycznych za pomocą pojęć “zbioru” i elementu “zbiór pusty”. Śliczne. Zresztą już chyba nawet tego dokładnie nie pamiętam, ale pamiętam, że matematyka dyskretna i logika były dla mnie nad wyraz eleganckie i wręcz pociągające. Wywiedlne od początku do końca. Natomiast nigdy, nigdy nie kochałem analizy matematycznej czy numerycznej.
Cóż, już widzę te porozumiewawczo-wyższościowe uśmieszki na twarzach kolegów i koleżanek “humanistów” ![]()
Ileż w tym racji...pytanie, co ja bede robil?![]()
Taki podział jest ... choćby w poczuciu humoru: to dwa różne światy ![]()
Zaś co do definiowania liczb - zgadza się w zupełności. Miałem farta i przeleczono mnie przez dwuletni kurs logiki matematycznej — koleżanka Ewa, która była matematyczką obstawała, że była tam poracja formalizmów większa niż u niej na studiach ... no nie wiem. Ja będę naszego wykładowcę - prof.Andrzeja Wrońskiego (nie mylić z medalistą, zapaśnikiem) pamiętał do późnej starości swej ![]()
nestor []
cokolwiek będziesz robił, rób dobrze!
ależ mi złota myśl wyszła niechcący





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



