dodane dotąd komentarze
Trochę przekornie stwierdzę, że tak samo można było napisać po odejściu do Pana śp.Jana XXIII i Pawła VI (papieży II Soboru Watykańskiego). Czy my potrafimy sobie zdać sprawę, że Jan Paweł II głosił konieczność pójścia drogą SWII? W zasadzie chyba nie, zbyt wiele spraw w Polskim Kościele ma ducha przedsoborowego.
Coś w tych planach Bożych jest takiego, iż każdy kolejny następca św.Piotra zaskakuje, bo przekracza nasze ziemskie wyobrażenia, o tym co byłoby dla nas najlepsze.
PS.
śp.o.Jacek Woroniecki OP pisząc “Pełnię modlitwy” w latach 1940-tych w zasadzie piętnował te same polskie grzechy słabej modlitwy, które do dzisiaj trwają w niezmienionej formie.
Oczywiście masz rację — to samo (nihil novi sub sole) można powiedzieć zawsze.
Ale ja kładę akcent w innym miejscu — nie wiem, czemu ludzie oczekują czegokolwiek po nowym papieżu? Ja mówię prosto: nie oczekujmy, iż nowo wybrany papież cokolwiek zmieni!
Jest taki zuepłnie dla mnie niepojęty trynd od czekania na to, co się stanie. A to produkuje tylko bierność. Właśnie to, co może się zdarzyć, może się zdarzyć tylko i wyłącznie lokalnie!. Tu u nas, w naszym najbliższym otoczeniu, parafii, wspólnocie. Dlatego właśnie polski Kościół i jego wyznawcy stanęli przed potężnym wyzwaniem: jak skonsumować owoce tego niezwykłego czasu śmierci Karola Wojtyły? I co — nic. Mamy bierne oczekiwanie, a nie widać tego, czego potrzeba najbardziej: pracy organicznej.
Dlatego przekornie mówię: módlmy się o dobrego proboszcza.
A ja myślę, że potrzeba modlitwy o dobrego papieża, biskupa i proboszcza. W ogóle mnie nie interesują oczekiwania Świata od papieża, jak napisałem powyżej, ważne jest jedynie zadanie jakie przed nim stawia Bóg.
O tym na szczęście dziennikarze nie mogą napisać, bo to przerasta wyobraźnię człowieka.
Jan Paweł II papież “fatimski”, ujawnił Tajemnice z Fatimy, a człowiek współczesny zamiast się w nie zagłębiać, woli poszukiwać urojonej czwartej Tajemnicy...





![[Valid RSS]](http://born66.net/skins/v5/validRSS.gif)



