Ciemniak jestem, że dopiero wczoraj popłudniem zakumałem o co chodzi z tym dziwnym szumem wokół domniemanej współpracy M.Niezabitowskiej z SB. Przecież tu nie chodzi(ło) o Niezabitowską! Tu gra była o Oleksego! To kolejna prowokacja ubecka w pięknym i klasycznym stylu: "skłócić i zeszmacić" tak, żeby na tym tle nasz człowiek wypadł dobrze. Wyciągnięto "teczkę" na trzeciorzędnego urzędnika rządu solidarnościowego po to, aby w razie niekorzystanego wyroku lustracji Oleksego ten ostatni - lider największej partii III RP i drugi człowiek w państwie - wypadł "dobrze".
I chyba ubekom ponownie się niemal udało. Ilu ludzi pamięta teraz, że Niezabitowska była zaledwie trzeciorzędnym urzędnikiem u Mazowieckiego? Więszkości opinii publicznej wystarczy, iż chodzi o człowieka Solidarności i pierwszego rządu III RP.