Pojazd domyślny był w remoncie, więc przez trzy tygodnie z hakiem zażywałem uroków jazdy autobusami na trasie Andrychów-Kraków tam i z powrotem. Poniżej garść złotych myśli, porad i uwag dla podróżnych autobusowych

• To nieprawda, że regularny PKS przegrał w konkurencji z prywatnymi [tfu]busami[/tfu].
Przynajmniej jeśli chodzi o kursy poranne i wieczorne jeżdżąc PKSem niemal zawsze (tj. w każdy roboczy dzień tygodnia) jechałem autobusem wypełnionym niemal w całości.Ba, dwa razy musiałem stać! Więcej: raz udało mi się obejrzeć w akcji klasycznego kierowcę typu "ja-tu-rulez": proszę państwa - najpierw z biletami zapraszam, mam tylko cztery miejsca wolne. Nie zabieram pasażerów stojących. Dziękuję i proszę się nie pchać .... Klasyk - prawda?
• Owszem - PKS dostosował się do części klientów cenowo - standardem są znaczne zniżki cen biletów dla studentów. No i chwała PKSom za to.
• Owszem - komfort podróży był zadowalajacy: autobusy nowe i czyste. Niemal każdy wyposażony w przynajmniej jeden TV, a wiele było dostosowanych do długich podróży - 2xTV + 1xWC + koffi-maszyna z kawą dla podróżnych. Całkiem symaptycznie.
• Jedziesz? Zabierz wypełniacz czasu - w moim przypadku był to dyskman Paulinki (SONY). Ale koniecznie wtedy postaraj się, żeby sterowanie dyskmana było jakimś diwajsem z kabla - bez każdorazowego sięgania do bagażu, żeby zmienić głośność, czy przejść do następnego nagrania.
• dyskman powinien też mieć klawisze tak zabudowane, aby raczej nie wystawały ponad obudowę. Takie wystające klawisze można łatwo niechcący nacisnąć manipulując sprzętem w torbie.
• Wracając pewnego piątku z całą masą studentów zauważyłem majkie rozmiary ma mania komórkowa. Niemal co drugi fotel przez całą drogę migotał ekranikiem SMSujących. Paranoja.