Piętnuję nieudolnych urzędników miejskich Kalwarii Zebrzydowskiej. Około pięciu tygodni temu rozpoczęto remont głównej ulicy w okolicach ścisłego centrum - w rynku. Po pierwsze: od początku brakowało oznaczenia remontu i ew. objazdu - samochody zwalniały i przeciskały się między drogowcami. Potem zawieszono jakieś mało czytelne tablice i zrobiony krótki, prosty objazd. Ale żeby nie było tak miło, objazd był przez wygrzebane w asfalcie w ramach remontu spore dziury. Nikt ich nie zasypywał - każdy następny samochód pogłębiał dziurę. Obecnie zakres remontu poszerzono - będzie wymieniana nawierzchnia prawego pasa wyjazdowego z Kalwarii Z. na Wadowice. Zatem ulicę zamknięto od strony Krakowa już w ryneczku. I co? Jadącym od Krakowa zafundowano chyba 6 km objazd tylko po to, aby ich w końcu wypuścić ledwo 600 metrów poniżej rynku!. Paranoja!
Dodam, że całość remontu trwa w "godzinach urzędowania" - drogowcom się wyraźnie nie spieszy i późnym popłudniem lub wieczorem już ich nie ma. Widać szanują swoją robotę. Dziwne, że ktoś w ogóle daje im robotę ...