zobacz moje ≡ fotografie § recenzje filmowe

Etykieta praca

poradnik: jak wybrać miejsce na obiady?

Wpis dedykuję Czytelnikom, którzy są w podobnej sytuacji jak ja – jadają obiady w czasie dnia pracy poza domem, czyli gdzieś na mieście.

Ja jestem w tej sytuacji od lat jedenastu. Legitymuję się zatem pewnym doświadczeniem i ledwo paroma zatruciami pokarmowymi. A to czyni ze mnie eksperta. A co!

Czytaj dalej

urlop na zakładkę

W 2009r. wybrałem fatalną metodę konsumowania urlopu. Rozdrobniłem się na dwu, trzy dniowe kawałki. W efekcie nie było momentu w którym najzwyczajniej w świecie poczułem, że odpoczywam i relaksuję się. Taki urlop wyciekł mi między palcami i w efekcie na koniec roku miałem chyba tylko jeden dzień do wykorzystania w okresie Bożego Narodzenia i przełomu roku.

Fatalne rozwiązanie.

Ale w tym roku było inaczej. W tym roku też sprawdziłem nową metodę urlopu – na zakładkę.

Czytaj dalej

samochód do powrotu do Andrychowa

Jak w każdy piątek, szykuję się do powrotu na łono rodziny w Andrychowie.

Wiem, że powrót ostatnio wykorzystywaną trasą Balice / Alwernia / Babice / Zator / Wieprz jest obecnie niemożliwy, bo w rejonie Zatora (i nie tylko, bo na sporych połaciach trasy powrotnej) sytuacja powodziowa jest bardzo poważna.

Zatem szykuje się klasyczny powrót przez Kalwarię Zebrzydowską i Wadowice. Ale jednak i tutaj potrzebny będzie porządny pojazd. Przykładowo taki:

Pan Samochodzik i Templariusze

amfibia pana samochodzika

Czytaj dalej

powódź w portalu

No pięknie. Ale prawdziwie. Wirtualna rzeczywistość odczuwa skutki powodzi.

Najpierw jedna niewielka serwerownia, potem druga – trochę większa, na koniec wreszcie główna zostaje podtopiona. Potem rusza seria maili z najwyższych szczebli o wygaszaniu serwisów (które, w jakiej kolejności, na jaki czas, w jakim trybie itd.).

A potem nagle megafon ochrony informuje cały nasz budynek, że odcięta zostanie woda, więc nie będzie można korzystać ze stołówki, z małych kuchni, z toalet. Zapada decyzja o zamknięciu budynku, ludzie idą do domów.

Nieźle. Na wszelki wypadek zapisuję nr telefonu do ochrony budynku, żeby jutro rano zatelefonować i sprawdzić, czy mam po co przychodzić do firmy.

jestem faszystą?

Przebiegam sobie rączym truchtem po korytarzu firmy i mijam koleżankę Z. Z racji podziału zadań w zasadzie nie mam żadnych biznesowych kontaktów z koleżanką, choć od zawsze jesteśmy na przyjaznej stopie, bo kilka lat temu rzeczywiście współpracowaliśmy w ramach obowiązków na bieżąco.

Z. mnie zatrzymuje i z widocznym przejęciem w oczach oznajmia:

- Krzyś, muszę ci coś powiedzieć… śniłeś mi się!

Ciarki przeszły mnie na samą myśl, co usłyszę dalej!

Czytaj dalej

udo plus 7 cm

Od jesieni zeszłego roku co środę uczęszczam na firmową piłkę nożną. To minimum rekreacji, jakiej koniecznie potrzebuję – ruch bardzo pomaga na mój pokręcony kręgosłup i bardzo fajnie masuje serducho. Wspaniała rzecz. Co tydzień non stop półtorej godziny ruchu.

Bo tu chodzi o to, aby gonić króliczka, a nie złapać go. No, przynajmniej ja mam taką postawę – choć większość współzawodników jednak widzi w tym element rywalizacji i ma dla nich znaczenie wynik. Oczywiście chcą wygrać. Ja chcę tylko grać, co nie oznacza, że się oszczędzam – przeciwnie: daję z siebie, co mogę.

Czytaj dalej

w internecie używam stałego nicka

Właśnie zerknąłem na aktualne badania odnośnie używanych pseudonimów w sieci.

Oto kluczowy wykres:

używamy zwykle stałego nicka

używamy zwykle stałego nicka

Powiem szczerze, że ten wynik bardzo mi się podoba. Czytaj dalej

Strona 1 z 612345...Ostatnia »

Copyright © head.log
dla wszystkich, lecz nie dla każdego

Zbudowany w oparciu o Notes Blog Core
Powered by WordPress